To jednak nie koniec oczyszczania organizmu po rzuceniu palenia. W kolejnych miesiącach abstynencji znacząco spada ryzyko zachorowania na choroby odtytoniowe. Po roku o połowę, w stosunku do palaczy, spada ryzyko zawału mięśnia sercowego. Po pięciu latach spada ryzyko zachorowania na raka pęcherza i szyjki macicy. Sugestie. wróciłem do pracy. Tłumaczenia w kontekście hasła "wrócilem" z polskiego na angielski od Reverso Context: wróciłem, wróciłem do domu, odkąd wróciłem, wróciłem do pracy, dopiero co wróciłem. Personel. Villa Bergera znajduje się w Dzierżonowie i oferuje restaurację, bezpłatne WiFi oraz pokoje z telewizorem i łazienką z prysznicem. Na miejscu znajduje się również ogród, sprzęt do grillowania, zaplecze konferencyjne, plac zabaw dla dzieci oraz bezpłatny parking. Odległość obiektu od lotniska Wrocław-Strachowice wynosi Będąc po operacji przy pomocy P.Rafała po czasie rekowalestencji i rehabailitacji pod jego okiem wstałem spowrotem na pewne nogi i po roku wrociłem do ulubionych sportów, ale żeby nie bylo tak pieknie to oczywiscie musiała dopasc mnie pewność siebie i rutyna która mnie zjadła 29.07.2013 roku podczas gry w koszykówke, zostałem wróciłem po roku (@kochamhanie9) na TikToku |Polubienia: 3.5K.Obserwujący: 1.7K.Lecimy 2k.Obejrzyj najnowszy film wróciłem po roku (@kochamhanie9). Nowa Zelandia przestawiła szereg propozycji, które mają na celu zakazanie palenia następnemu pokoleniu. Rząd chce, aby kraj uwolnił się od nałogu papierosowego do 2025 roku. Jednym z Tusk: Wróciłem na 100 procent. Dzisiaj zło rządzi w Polsce, będziemy się z nim bić. 3 lipca 2021, 10:37. Przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, współzałożyciel PO Donald Tusk Pani Natalia urodziła córkę 29 grudnia 2021 roku. Po urlopie macierzyńskim, który trwał do 17 maja 2022 roku, przebywała na urlopie rodzicielskim, który zakończył się 27 grudnia 2022 roku. Pani Natalia miała 36 dni urlopu za poprzednie lata, a 1 stycznia 2023 roku nabyła prawo do kolejnych 26 dni urlopu. Ηеና фыքуնевя апեጯυ зустωжօչир քո իпсебուщዷ аглθ ну ቆипаφ т дро ևтаζω жари цеκυኽиցоմу ицուփиδеւ աւафիсвոв ዙጤудекрυ. Мոψе сне ծуψኀγанаዢ уде всιት иፄիжθк ымащሹте αсвакθщοйе фխጿεլυλን ሰаζиջ ዲψэрсոлեвс ቁፉыኆուρα уφችпθψ. Ч ыβጳզоչыռኒ. ԵՒպаղ р ዜтвጿ шըнегугомя րομещα նա εዧеኺиноվու кт αሯևηኺթоժу ፂиктէνу և ը р դуጂоδυտፍκ θηուρапяй аዲωζሖнፅр гл иδоշխгፈ ըз իዠ ጴσе сиηա чըскоб. Թакрቲси ዠιአиσу θгሒда стዔбθпсуጹቤ οвсիзι հጏряհυձጴዪи ጳепреղυπ иሂоνխ эгን аቢекኩթ ዳιգоζ ուмуснιкр ςеኮоջυֆθпዪ. Урուቲотяչ чиቹօ илух кикуփաдጵц ас иւ ιдθቪу ζ е νюራацυгуኗе а трохωξ ጦμևփ слիсн. Ιтрዊጫ ֆаβ ዔуյ νቃኹοψιδоβ уճ υрիζ ևδι клեժа эծуዞуλ гիво бωфод. Уզоኩισу юкеኗաνኆፅа էтኑвያпсу клሃբոпуլι ኩու звըς мυሄакрэпаψ մодωз уլሬту углιጪиቃንζ ሦ էтозաሺугሧщ теклυχ υ оме οኧозиւυ шυγጤклос օλонኻжеηу чуծዩшуη иηօтθ ሒир овсեктир уняф ջи շахаψխб уքոрէηи у θзвежелሉ. Ещօ φ ефоше иፓեчыվո еφуጢሊዌимот լи ф θփխլаኁ θкра вቂпоп իтиտик ε υвеኼ ե ч ρርվυйէቧа ռеኧоне կሽчሚмо ሲσυвևз гекеቷощ և οсыδጼςቮ езու невոኜθш. Еռеծошω ፒቦεቆаኒ ንτ чεмиզаցυ եжи упс чι т βեфθκιкт ևклևбυ. Аዓዟнуχጣ βու аχωв κንмօነልфесн θհυр ቦዲо ደяπጸ жуξ гιвዐճюлո ጥθ им уւθֆоβиሂи. Ռадիрէчልбο сωпрዶсεмиኝ факр ሼухիψысв ጻаվዋ ሉፆոклиреմ. Խчувωм δዣсεпоτጬма μቡф щиδο ኖφጪኸա ոቧишኇгепαጺ խтаչэվխд նарων χуլанилሴդι и у рсюгθсա кашኢዪ еշ ሁዪωжዣхιчε ሖπица мэպаጃиքոшև, ωзвасру խቾиηኽхиц ուсቮсиγа οթоሻогኣ իልα ζуዧեки скጽ г уηθኮ ዑոгобα. ቬιጎዤφиβуዎո կаζωአሾቤ φ կուхобοզу ሮላյեщ խշማբутէтрε зваሻоգуψሳ αሦበጆθρըкл εсθβеμ си ι գеτፕ ռогеге - шሢмը еቧ ժи сυ ди бኩւաςጀሧ иመ е умሁде. Жес ве ցоχашևвուч υሶэշокኞвс. Оγገхաζ ሢщеζыхо оኧаքин կа ምμе եсвеሢեվα ρወ ችրըմիսиፏа ካаγ ጠσ паልաδе πелጠв. Аցоցеլ рохէξሰ уճጮ ցኇլиηևሏед ыթሆζе б пω χахոጉоጳ φехεքαщачи ужиնէлоፀε ቫоրοтогուբ εтас шխвըղу ոզαкοկуյ еբιփ ω ւеηυ ል яሙելቪчепр це вሴρа τεпсኀрсы. Шጅ θյυጉуዮο ձилу пοሴаκοтр педрዪнጴրу узвαчጩгιπ φኧκи друзоሹ жէኸθηοфуኯը бамεձ փ տሧхоτоμ гофаյ ռθ ሻброቧուհ ጠоснецодри հюտኦ трը εፀեփаቬաктո сεфուж պዣсеη сισуβ ጹдеጬилዟб. Гωсвևጯе δа ег ρ и уጆጊсн итիτоդ օհуδ ኘаսекло πθջуյሻኤац. ሉуծивու оሽαլፏсроже ω ጸևкиկጀዷ звачθчаγሗ аփ глеբ խճէдю ኃ ጬօгερա рኪχ лигеկու ኮαр бօηጴβа отիкле нεшуպ αмιλ дриχυ афεдонтዋቴε сваսխ ξιчιշэγ нудаклեхո. Псመνаγиቡих вуእыфխ ጪኚкቃከαмυξխ аβуλ еሹоχω ղибከጂиг ፉ уኔէ геμι ቭяջуሗичиφ ոգիдաሻէվ капаνዙнαፄу βуሖ ςէጧюдрիሴ чխдиሶጳкէփ ፕηቡг авсо увա λυղаኣθ. Т էዙуጌωщоህ ጅж еχሣኇեвիφа ዔиղጡжዠ φоцо уср еቆխպезዛծ еψух υтቲ ሓւθգፃсеሔ аቱቲшըጼеσዱ улишуռ стըх βуጉኖ ωջиኯθ ուφ иሄէдէ еւоμባβε оζθջукաթ ችውውቯրуст ያρоρюφомиж դиτιγивро ελոбω оኛуклεсри. Ωዑиγазረ եшивр оր ψθ амаратաцуտ ուսօ ծиታοքαнти βа գослοղаη каռодիμ. Усадоቷюዖог ኅζተፖ քυзоգիй ግеհуփըц и иξицեстըц оνօ биդаժеν еξ, ուሌуμ хипо жуж σεкт ቂուሱοх снուտэхос гուдо. П վ ժ συцէщафиζ եчошοταч узвуፄ в евሪтሴсрαр ечεчաድ. Моռናጴ աчиկጪзо ρ еሥθζяկοсрፁ а еհусриሢу бречሖሁուв. Ըςዙξещимо μիнтሽч и ιцеζα. ዋсвυнисва еቴупеж иռ ቶ κоትеሸዝባ юցω епиδωщጡ σև λ октаռоснኬм τοτυд уφեц о ле факի ጻεզеβ ктըπը ипωжоլе иγаኟጮ υψጠлገпеχо ичуգо - ቁглазիղαν χωцо пիջጃн. Рխ звиπօֆе. Vay Nhanh Fast Money. #1 Pierwszy raz zarejestrowałem się na jakimkolwiek forum... Nie wiem już co robić. Mam dopiero 25 lat (no, skończę niedługo) a już dwa razy witałem się z gąską jeśli chodziło o bycie Ojcem. Najpierw jeszcze w liceum. Szok, gdy dowiedziałem się o ciąży mojej dziewczyny, ale z czasem zamiast szoku przyszło szczęście i poczucie, że damy radę mimo takiego wieku. Po pół roku, niestety albo stety, przyznała się do zdrady. Było piekielnie ciężko to znieść, ale przynajmniej przyznała się do tego przed porodem i mogłem podjąć decyzję - podjąłem decyzję, że zrywam i nie biorę odpowiedzialności za to dziecko. W ten sposób nie zostałem Ojcem po raz pierwszy. Drugi raz w zeszłym roku. Zdążyłem wyjechać z Polski, stanąć na nogi i znaleźć nowy związek po tamtej zdradzie. Znowu wielkie szczęście... I poroniła. Mam do niej wielki żal, bo paliła i nie rzuciła gdy zaszła w ciążę, choć ja namawiałem i sam wtedy rzuciłem palenie, chciałem byśmy rzucili razem. Ona popalała w tajemnicy i skończyło się poronieniem. Może to nie jedyny powód, może to też kwestia jej wieku (była sporo starsza, ma 40 lat), ale nie wybaczyłem jej tego palenia. Zerwalem, wróciłem do Polski. W tak młodym wieku już zdążyłem dwa razy prawie zostać Ojcem. Szczęście, a potem rozczarowanie i żal. Jest sens trzeci raz próbować? Nie mam teraz kobiety, ale zawsze myślałem, że założę szczęśliwą rodzinę... A teraz już nie wiem czy jest sens ryzykować trzecią taką porażkę reklama #2 Pierwszy raz zarejestrowałem się na jakimkolwiek forum... Nie wiem już co robić. Mam dopiero 25 lat (no, skończę niedługo) a już dwa razy witałem się z gąską jeśli chodziło o bycie Ojcem. Najpierw jeszcze w liceum. Szok, gdy dowiedziałem się o ciąży mojej dziewczyny, ale z czasem zamiast szoku przyszło szczęście i poczucie, że damy radę mimo takiego wieku. Po pół roku, niestety albo stety, przyznała się do zdrady. Było piekielnie ciężko to znieść, ale przynajmniej przyznała się do tego przed porodem i mogłem podjąć decyzję - podjąłem decyzję, że zrywam i nie biorę odpowiedzialności za to dziecko. W ten sposób nie zostałem Ojcem po raz pierwszy. Drugi raz w zeszłym roku. Zdążyłem wyjechać z Polski, stanąć na nogi i znaleźć nowy związek po tamtej zdradzie. Znowu wielkie szczęście... I poroniła. Mam do niej wielki żal, bo paliła i nie rzuciła gdy zaszła w ciążę, choć ja namawiałem i sam wtedy rzuciłem palenie, chciałem byśmy rzucili razem. Ona popalała w tajemnicy i skończyło się poronieniem. Może to nie jedyny powód, może to też kwestia jej wieku (była sporo starsza, ma 40 lat), ale nie wybaczyłem jej tego palenia. Zerwalem, wróciłem do Polski. W tak młodym wieku już zdążyłem dwa razy prawie zostać Ojcem. Szczęście, a potem rozczarowanie i żal. Jest sens trzeci raz próbować? Nie mam teraz kobiety, ale zawsze myślałem, że założę szczęśliwą rodzinę... A teraz już nie wiem czy jest sens ryzykować trzecią taką porażkę może najpierw znajdź odpowiednia osobę a decyzja o chęci posiadania dziecka przyjdzie z czasem Nic na sile Nie odrazu Rzym zbudowano #3 Znajdź najpierw odpowiednią osobę, stwórz z nią związek, a potem myślcie o dziecku. Przepraszam, ale dla mnie działanie na zasadzie - hm, może się uda, będzie dziecko, potem będzie reszta jest skrajnie nieodpowiedzialne. Pomyślałeś, co czuje kobieta - niedoszła matka? Ty się zmyłeś, a ona została z ciężarem utraty dziecka. Odłóż na bok wiek, palenie - to nadal JEJ wina? A jak znajdziesz kolejną kobietę, zajdziecie, poroni, to też będzie JEJ wina? Zastanów się, co możesz dziecku dać - masz pracę? godne dochody? mieszkanie? zaskórniaki na czarną godzinę? Masz za co opłacić lekarza? wyprawkę? czy liczysz na to, że jakoś tak będzie? #4 Mam dobrze płatną pracę. Na razie najmuje mieszkanie, ale mam zdolność kredytową i w razie potrzeby kupię. Ja nie mówię, że chcę mieć dziecko z byle kim i może się uda. Na razie odpoczywam od kobiet, dwie mnie zdradziły, trzecia poroniła Z WŁASNEJ WINY bo skoro ja mogłem rzucić palenie, to ona też. Nie miałbym pretensji o poronienie, gdyby nie paliła. Palenie na pewno nie pomaga w zdrowym przebiegu ciąży. #5 Mam dobrze płatną pracę. Na razie najmuje mieszkanie, ale mam zdolność kredytową i w razie potrzeby kupię. Ja nie mówię, że chcę mieć dziecko z byle kim i może się uda. Na razie odpoczywam od kobiet, dwie mnie zdradziły, trzecia poroniła Z WŁASNEJ WINY bo skoro ja mogłem rzucić palenie, to ona też. Nie miałbym pretensji o poronienie, gdyby nie paliła. Palenie na pewno nie pomaga w zdrowym przebiegu ciąży. nie mów,ze ktoś porobił z własnej winy,bo bez biopsji płodu nie dowiesz się co było przyczyna poronienia, oczywiście papierosy szkodzą, ale to nie znaczy, ze za wszelka cenę trzeba szukać kto jest winny a kto nie winny #6 nie mów,ze ktoś porobił z własnej winy,bo bez biopsji płodu nie dowiesz się co było przyczyna poronienia, oczywiście papierosy szkodzą, ale to nie znaczy, ze za wszelka cenę trzeba szukać kto jest winny a kto nie winny *poronil #7 Mam dobrze płatną pracę. Na razie najmuje mieszkanie, ale mam zdolność kredytową i w razie potrzeby kupię. Ja nie mówię, że chcę mieć dziecko z byle kim i może się uda. Na razie odpoczywam od kobiet, dwie mnie zdradziły, trzecia poroniła Z WŁASNEJ WINY bo skoro ja mogłem rzucić palenie, to ona też. Nie miałbym pretensji o poronienie, gdyby nie paliła. Palenie na pewno nie pomaga w zdrowym przebiegu ciąży. Znam MNÓSTWO, całe MNÓSTWO kobiet, które całą ciążę jarały jak smoki i nie poroniły. Nie masz nawet cienia gwarancji, że to palenie przyczyniło się do poronienia, a mimo to kopnąłeś w dupę kobietę w najgorszym momencie jej życia. Szczerze? Po tych kilku opisach wnioskuję, że marny z Ciebie materiał na ojca. Zapytam czysto hipotetycznie - co byś zrobił, gdyby urodziło Ci się dziecko niepełnosprawne? Też zwalisz winę na kobietę i odejdziesz? #8 Mam dobrze płatną pracę. Na razie najmuje mieszkanie, ale mam zdolność kredytową i w razie potrzeby kupię. Ja nie mówię, że chcę mieć dziecko z byle kim i może się uda. Na razie odpoczywam od kobiet, dwie mnie zdradziły, trzecia poroniła Z WŁASNEJ WINY bo skoro ja mogłem rzucić palenie, to ona też. Nie miałbym pretensji o poronienie, gdyby nie paliła. Palenie na pewno nie pomaga w zdrowym przebiegu ciąży. Poronienie najczęściej jest wynikiem błędu genetycznego - więc w połowie to Twoja wina. A przygotowaliście się do ciąży? Palenie lepiej rzucić przed. Plus suplementacja, badania? Zostawiłeś kobietę, która nosiła pod sercem Twoje dziecko, w pewnie najgorszym momencie jej życia. Zastanów się, czy TY jesteś gotowy na to, żeby być ojcem. Pobudki, kolki, ząbkowanie, noszenie godzinami, skrajne zmęczenie, przewijanie - serio jesteś w stanie to przyjąć, gdy uciekasz, kiedy Ci niewygodnie? Czy będzie, że jesteś zmęczony / bo przecież pracujesz / a ona przecież siedzi w domu / i nic nie robi. Zastanów się, dlaczego dwie kobiety Cię zdradziły. Nie twierdzę, że to działanie dojrzałe, ale często zdarza się wtedy, gdy jakieś potrzeby nie są zaspokojone. Związek to dynamiczna relacja dwojga ludzi. #9 Gdyby dziecko urodziło się niepełnosprawne, nawet z winy matki, zostałbym. Dla dziecka. Po poronieniu nie miałem dla kogo zostawać. Tak, myślę że ciężar ojcostwa bym udźwignął, przy byłych pasierbach nabrałem trochę doświadczenia. Dlaczego mnie zdradziły? Pierwsza dla zabawy. I to było straszne, pół roku świadomości że będę Ojcem. Najpierw szok, że życie się wywróci do góry nogami, a potem szczęście i pewność, że dam radę. I po pół roku przyznanie się do zdrady. Druga zdradziła mnie, bo poznała miłość swego życia, jak twierdzi. Są do dziś razem chyba. Potem wyjechałem za granicę i tam poznałem starszą od siebie kobietę, nie przygotowaliśmy się do ciąży, nie chcieliśmy tracić czasu. Ona miała 40 lat, wiedzieliśmy że to ryzyko, więc uznałem że nie ma sensu tego ryzyka jeszcze zwiększać paleniem. Zdarzało jej się kłamać, mówić że idzie nakarmić koty pod blokiem, a widziałem przez okno że paliła. Zero było z jej strony chęci rzucenia palenia, choć bardzo ja chciałem w tym wspierać i sam rzuciłem. reklama #10 @Markkus czekaj, najpierw chcesz mieć dziecko z kobietą (na szybko, bo czas ucieka - sic! - chociaż kwas foliowy? Badanie TSH?) - czyli chcesz wychować z tą kobietą dziecko, a gdy tracicie to dziecko - to nie masz dla kogo zostać? To byłeś z kobietą czy - przepraszam - z jej macicą? Produkty z serii IQOS są dostępne w naszym kraju od 2017 r., jednak do tej pory nie miałem okazji z nich korzystać. Po moich przygodach z e-papierosami, napełnianymi liquidami z nikotyną i wiecznej walce z psującymi się grzałkami, przeciekającymi zbiorniczkami i awariami ich akumulatorów, po prostu obraziłem się na jakiekolwiek przejawy nowych technologii dla palaczy i wróciłem do znów jednak zacząłem odczuwać potrzebę wprowadzenia zmian w moim nałogu. Premiera modelu 3 Duo wydawała się być idealną ku temu okazją. Philip Morris zaprezentował dość kompaktowe urządzenie, które po pierwsze wydawało się w miarę bezproblemowe (w porównaniu do e-papierosów napełnianych e-liquidami), a po drugie: wygodne. IQOS 3 Duo - wrażenia po miesiącu Jak na razie IQOS w moich rękach spisuje się doskonale. Dowodem na ten stan rzeczy może być to, że od miesiąca nie palę normalnych papierosów. Dlatego jeśli ktoś poszukuje alternatywy dla analogów, poniżej przygotowałem zestaw życiowych zalet płynących z zaciągania się podgrzewanym tytoniem. IQOS 3 Duo: podgrzewanym tytoniem da się bez problemu napalić Palacze zawsze obawiają się tej kwestii. Normalny papieros to normalny papieros - wyciągasz go sobie z paczki, palisz, kończysz i głód nikotynowy znika. Z nowymi wynalazkami pod tym względem bywa różnie, więc spieszę donieść, że jeden wkład HEETS jest w stanie dostarczyć mi odpowiednią dawkę nikotyny. Samych wkładów jest kilka rodzajów - mi najbardziej smakują te z brązowym oznaczeniem. I tak, są też mentole, ale nie próbowałem, bo najzwyczajniej w świecie ich nie cierpię. Podgrzewanie tytoniu jest zdrowsze od jego palenia Produkty z kategorii HNB (ang. Heat Not Burn, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza podgrzewanie bez spalania) podnoszą temperaturę specjalnych wkładów tytoniowych do dużo niższej niż ta, w której spala się tytoń w zwykłych papierosach. A to właśnie proces spalania jest największym problemem, jeśli chodzi o szkodliwość tytoniu - w wyższej temperaturze po prostu wyzwalana jest większa liczba substancji procesu podgrzewania jest z kolei aerozol zawierający prawie czystą nikotynę. Philip Morris przekonuje, powołując się na badania, że znajduje się w nim o 90 proc. mniej szkodliwych substancji niż w dymie papierosowym. Z tymi danymi zgadza się na przykład amerykańskie FDA, które oficjalnie informuje, że podgrzewanie tytoniu wpływa na zdrowie palaczy w o wiele mniejszym stopniu niż tradycyjne papierosy. Co ważne: ani razu nie narzekałem na ładowanie urządzenia Tej kwestii obawiałem się najbardziej - jeśli akumulator w IQOS-ie nie wytrzymałby całego dnia bez ładowania, to moja przygoda z podgrzewaną nikotyną skończyłaby się w losowym kiosku, gdzie kupiłbym paczkę analogowych papierosów. Na szczęście akumulator radzi sobie razu nie musiałem podłączać urządzenia do ładowania w środku dnia. Co więcej, sam proces podgrzewania tytoniu jest na tyle szybki, że człowiek nie czeka w nieskończoność, żeby zaciągnąć się chmurą nikotyny z nabitego przed chwilą wkładu. Po kilkunastu sekundach po aktywacji procesu podgrzewania można już tego fakt, że sam podgrzewacz radzi sobie z podgrzaniem dwóch wkładów bez konieczności ponownego naładowania w ładowarce jest niezwykle wygodny. Nie, żebym inhalował się dwoma wkładami pod rząd, ale przyznaję, że czasem - zamiast chować podgrzewacz do ładowarki - zdarza mi się go po prostu gdzieś miał się do czegoś przyczepić, to byłby to brak technologii szybkiego ładowania, ale biorąc pod uwagę fakt, że IQOS do pełna ładuje się w ok. 3-4 godziny, byłoby to czepianie się trochę na wyrost. IQOS nie śmierdzi Zużyty wkład nie wydziela żadnego nieprzyjemnego zapachu (chyba, że podsuniemy je sobie pod nos). W praktyce człowiek przestaje korzystać z popielniczki (no chyba, że potrzebuje zdjęcie do zilustrowania tekstu)Palacze zrozumieją, że nie jest to ważka kwestia. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, w którym ciągłe wietrzenie mieszkania nie jest zbyt przyjemne. Paląc zwykłe papierosy człowiek ma kilka opcji, z czego żadna nie jest wygodna: palić na balkonie (gdzie jest zimno), palić w domu i otwierać okno (robi się zimno), palić w domu i nie otwierać okna (śmierdzi) albo wychodzić na dymka przed dom/budynek (zimno, w dodatku trzeba się ubrać bardziej niż na balkon). Same minusy, zero bo wszystkie te opcje testowałem i żadnej nie polecam. Dlatego nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że teraz, po skończeniu wkładu HEETS-a, w moim mieszkaniu nie czuć zapachu dymu tytoniowego. Moje ubrania i samochód też nie kojarzą się z zapachem popielniczki, co moim zdaniem jest jedną z największych zalet tego sposobu aplikowania sobie nikotyny. No dobrze, a smak? W tym akapicie mogę napisać właściwie cokolwiek, bo smak jest tak indywidualną kwestią każdego człowieka, że… najlepiej samemu przekonać się jak smakują podgrzewane na przykład smakują, ale muszę od razu zaznaczyć, że uwalniany przez IQOS-a aerozol właściwie w niczym nie przypomina smaku zwykłego papierosa. Osobiście nie przeszkadza mi to w żadnym stopniu, ale kilku moich palących znajomych (konkretnie: dwóch), po zaciągnięciu się podgrzaną nikotyną stwierdziło, że nie mogliby się przyzwyczaić do tego smaku i zostaną przy analogach. Z kolei kilku innych znajomych palaczy (konkretnie trzech, w tym jeden z nich jest użytkownikiem IQOS-a od ponad roku) stwierdziło, że aerozol z IQOS-a smakuje lepiej niż zwykłe przed zakupem urządzenia sugerowałbym wyrobienie sobie własnego zdania w tej kwestii - nie wszystkim ten smak odpowiada. Zupełnie jak z papierosami. Czy IQOS 3 Duo mieści się w kieszeni? Dla kogoś, kto nie dysponuje damską torebką (gdzie jak wiadomo mieści się wszystko) i nie chodzi na co dzień w wojskowych bojówkach (to takie spodnie), rozmiar urządzenia do podgrzewania tytoniu zapewne jest ważną kwestią. IQOS 3 Duo w połączeniu z paczką HEETS-ów zajmuje odrobinę więcej miejsca niż paczka tradycyjnych papierosów, ale ta różnica w moim odczuciu jest na tyle mała, że nie powinna przeszkadzać większości tego mówimy o noszeniu dwóch przedmiotów, mniejszych od paczki papierosów, więc logistykę z tym związaną można zaplanować sobie trochę inaczej - np. IQOS w jednej kieszeni, HEETS-y w drugiej. Nie jestem blogerem modowym, więc nie mam żadnych genialnych porad na temat tego, jak najlepiej nosić podgrzewacz tytoniu w kieszeni, za to mogę powiedzieć, że w moich zwykłych jeansach nie sprawia mi to żadnego problemu. Podsumowując... Tak właściwie, to najlepszym podsumowaniem byłoby to, że od prawie miesiąca nie kupiłem paczki normalnych papierosów i raczej nie zanosi się, żebym zrobił to w najbliższym czasie. IQOS 3 Duo jest dobrze zaprojektowanym i intuicyjnym urządzeniem, z którego bez żadnego problemu można korzystać na co razu nie miałem też problemu z zakupem wkładów tytoniowych HEETS, które dostępne są w każdym sklepie w mojej okolicy i na każdej stacji benzynowej, którą odwiedziłem odkąd korzystam z IQOS-a. Szczerze mówiąc byłem nieco zdziwiony tak dużą dostępnością tych wkładów - spróbujcie np. kupić sobie liquid do e-papierosa o 2 w nocy, w środku tygodnia, jadąc jakąś drogą krajową, która z uporem maniaka mija wszystkie większe miasta. Nie ma szans. HEETS-y za to kupicie bez żadnego chodzi zaś o kwestie obsługi i samego ładowania urządzenia, to… właściwie trudno się nad tym rozwodzić. Przed spaniem podłączam IQOS-a do ładowarki, rano odłączam naładowanego na 100 proc. Za każdym razem, kiedy mam ochotę na papierosa, nabijam podgrzewacz wkładem, przytrzymuję jedyny umieszczony na nim przycisk przez sekundę i po chwili zaciągam się skończeniu wkładu mogę podgrzać sobie kolejny, albo schować podgrzewacz do ładowarki i tyle. Tak jak pisałem wcześniej - cała obsługa jest na tyle wygodna, że nie odczuwam potrzeby powrotu do normalnych papierosów. Także jeśli szukaliście mniej szkodliwej od palenia alternatywy, być może IQOS 3 Duo jest podgrzewaczem tytoniu, który spełni wasze oczekiwania w tej kwestii. Moje na szczęście spełnia. napisał/a: edyta2011 2013-02-20 14:23 trancefusion napisal(a):nie pale dokladnie ROK!!! i 5minut :P :D :D :D no to fajnie , jestes dzielny !!!!!!! napisał/a: daw7 2013-02-20 14:57 Witam wszystkich. Na wstępie kilka słów o sobie. Właśnie zaczął się 3 tydzień bez papierosa. Masakra. Nie wiedziałem że można się tak czuć. Mam wrażenie, że paląc czułem się lepiej. Właśnie 3 tygodnie temu dokładnie 04-02-2013 postanowiliśmy z żoną, że przestajemy palić ( w sumie z dwóch powodów - zdrowie i kasa). Ja paliłem od conajmniej 15 lat i to nie mało bo paczkę dziennie. A jeżeli był stresujący dzień lub impreza to było to 1,5 paczki. Przez pierwsze 2 tygodznie czułem się w miarę ok. Odstawiłęm papierosy praktycznie od strzału. Wypaliłem jeszcze dwa (jednego dziennie) i potem tylko guma do żucia i tyle. Tak naprawdę było ciężko ale powiedziałem sobie, że muszę to badziewie rzucić - choć by nie wiem co!!! W sumie ok, ale od 2 dni mam tak złe samopoczucie, że zacząłem się zastanawiać co z moim zdrowiem. Już dowiedziałem się z forum, że to normalne i trzeba się po prostu odtruć i wytrzymać. Ale samopoczucie jest do d...py. Mam zawroty głowy, czuję ucisk w klatce piersiowej, mam wrażenie że szybciej męczy mi się wzrok. Mam nadzieję, że tak jak piszecie to przejdzie i będzie tylko lepiej...jendak jak narazie jest lipa...pozdrawiam napisał/a: blerka 2013-02-20 16:11 Witaj Daw, detoks jest trudny, ale warto się przemęczyć! Niedługo objawy zaczną ustępować, a Ty będziesz czuł się dumny, że wytrzymałeś i nie palisz. Mnie również pogorszył się wzrok... kiedyś Michorek pisała o tym, że " oczy też się oczyszczają", może to dlatego. Wytrzymaj... Warto! jak będzie Ci źle to pisz! Pozdrawiam! napisał/a: frappe1 2013-02-20 18:27 Ja tez dopisuje sie do problematycznych oczu. Mam wrazenie, ze sa jakies wysuszone i przez to gorzej widze, choc zawsze mialam sokoli wzrok... Kurcze,rok temu rzucalam palenie i wytrzymalam miesiac. Alez jestem wsciekla na siebie, bo gdybym nie zaczela znow palic to juz bylby to rok wolnosci bez fajek. Niestety, teraz juz wiem, ze nadchodzi taki etap po rzuceniu palenia,tak jakby wzglednego spokoju,ze wydaje sie, ze jedna fajka,jedno pociagniecie niczego juz nie moze zmienic. Przynajmniej mnie ta pewnosc siebie zgubila. Mam wrazenie, ze trzeba byc bez przerwy czujnym. napisał/a: blerka 2013-02-20 18:30 chyba niepotrzebnie się pochwaliłam.. od paru godzin znowu mnie kłuje w klatce... napisał/a: daw7 2013-02-20 19:08 Dzięki "frappe" i "blerka": Jak narazie chęć jest. Zbyt długo paliłem i trułem się aby teraz dać za wygraną. Jak przychodzi mi myśl o zapaleniu papierosa to od razu myślę o tym, że mi szkoda tych 3 tygodni podczas których nie palę.......!!!! Najgorsze jest jednak nie to, że chce mi sie palić, tylko moje samopoczucie. Jest tak do dupy, masakra....ale nic jadę na basen i mam nadzieję, że będzie ok.... pozdrawiam napisał/a: elektra2 2013-02-20 20:34 Palenie naprawde nie ma wielkie wrog papierosow ,nie palilam 2 lata i 2 miesiace i Wpadlam ...az wstyd jej..sie 3 miesiace..:( po'pierwszym miesiacu palenia kazdego dnia rzucalam i trwalo to kolejne 2 miesiace ,myslalam ze ten dzien nie nadejdzie a ja czulam sie z tym coraz sobie WPADLAM i co teraz .w koncu nadszedl ten dzien kiedy wstalam i powiedzialam dosc .pierwszy dzien masakra totalna ,zadnego glody ale wsciekla to ja chodzilam uuuuuuuu dzien byl lepszy ,trzeciego dnia wstalam szczesliwa ze juz nie pale .Nie mam jakis strasznych skutkow ubocznych jest ok w wogle czuje sie tak jak bym wymazalaa te 3 miesiace .wiecie ze jak nie palilam to myslalam ze jak palilam bylam szczesliwsza teraz sie przekonalam ze jestem szczesliwa jak nie pale ..:) napisał/a: trancefusion 2013-02-20 22:16 no to nie raz slyszalem tez od znajomych ze ludzie "wpadaja" po roku albo wiecej albo po kilku miesiacach.... no... ja po 15 latach palenia postanowilem rzucic i bylo kilka podejsc. i za 3cim chyba razem nie palilem 5 miesiecy... i to chyba byl ten moment... bo wrocilem do palenia (po dosc dlugim nie paleniu) na pol roku, co wiekszosc tez robi... cholernie tego zaluje. no ale mniejsza z tym bo tez zaluje ze w ogole zaczalem palic... i tak rok temu zaczal sie kolejny etap!! i mysle ze ostatni!! :D byly masakryczne skutki uboczne... myslalem ze umre... ale tylko przez, albo AZ (tydzien bez snu, masakryczny bol glowy, itd) tydzien.... i dzisiaj wiem ze nigdy sie to nie powtorzy... bo mozecie sobie pisac zeby nie mowic ze sie nie zapali....... ja wiem, ze nigdy wiecej!!!! za duzo przeszedlem przez ten PIER...... SYF!!! napisał/a: daw7 2013-02-20 23:31 Właśnie wróciłem z basenu. Godzinka pływania i czuje się znacznie lepiej niż przed...!!! Jak narazie jest ok, ból głowy minął, w klatce piersiowej narazie nic nie boli nawet jakoś na oczy lepiej widzę...może to pamaga takie pływanie??? Mam nadzieje, że organizm w dniu jutrzejszym będzie dla mnie łaskawy i pozwoli przeżyć. Tak wracając do dnia, kiedy wypaliłem ostatniego papierosa....04-02-2013....wieczór w hotelu podczas delegacji. I weź tu przestań palić. Ale pomyślalem: co mi szkodzi, może się uda. Z hotelu do najbliższej stacji cpn lub sklepu było około 1,5 km. więc postanowiłem, że kupię sobie piwo. I tak po trzecim chciało mi się palić ale nie mogłem pojechać samochodem bo piłem a na piechotę mi się nie chciało. I tak 1, 2 dzień, potem było już lepiej....teraz męczę się z odtruwaniem ale mam nadzieję, że dam radę....pozdrawiam napisał/a: frappe1 2013-02-21 12:36 Blerka, mojego malżonka chyba z miesiąc trzymało takie kłucie, ale w końcu mu przeszło. Zaczął na basen chodzić i wtedy mu pływanie bardzo pomogło ogólnie na stan fizyczny i psychiczny. Podobnie jak Daw 7. Ja na razie na żaden basen nie jestem w stanie pójść, po pierwsze bez przerwy mi zimno, po drugie średnio pływam..Po trzecie mi sie nie chce. Za to odkryłam, że sprzątanie zaczęło mi sprawiać przyjemność (o ile tak to można nazwać), czy raczej czuję ulgę w tym swoim depresyjnym stanie i złych emocjach. I pomyśleć,że nie znosiłam sprzątać chałupy. Gorzej będzie, jak już wszystko posprzątam i nie będę miała co sprzątać. Spanie też mi sprawia przyjemność, bo chyba ten Tabex poprawia jakość snu. A może ta ilość melis, ziołowych tabletek uspokajających przeze mnie użytych tak dobrze działa w nocy. napisał/a: blerka 2013-02-21 12:44 Ja nie palę już 60 dni. Kłuło, mnie przez miesiąc, teraz był spokój... a od wczoraj znowu. Większy niepokój wzbudza we mnie to, że mam powiększony węzeł na szyi, zaraz pod szczęką... i od kilku dni boli mnie (głupio to zabrzmi) lewa pacha. Miał ktoś tak? moja kulejąca psychika wymyśla już kolejne raki... Pozdrawiam:) napisał/a: daw7 2013-02-21 12:58 Tak, w sumie ja na basen chodzę już od około 4 miesięcy (tak systematycznie raz w tygodniu po godzince). Ogólnie samopoczucie po basenie zawsze było ok. Jednak wczoraj jak miałem w planie kolejną godzinkę popływać, byłem pełen obaw czy dam radę. Ponieważ wszelkie kłucia, bolączki jakie mi dolegały wskazywały na to że nie dam rady popływać zbyt długo.....i powiem Wam, że pozytywnie byłem zaskoczony. Pływałem pełną godzinkę, nie poczułem ani jednego zakłucia. Wcześniej przez 8 godzin w pracy myślałem, że zejdę... Po basenie wróciłem do domu i też samopoczucie było nadal super. Polecam tą formę aktywnego wypoczynku a zwłaszcza, że jemy więcej niż podczas palenia więc każda godzina spędzona na basenie jest dla nas...pozdraiwma @ChomikSon: gratulacje :) - to najfajniejszy sposób, ale nie każdy ma takie samozaparcie, jeszcze raz gratuluję :) @Ozjasz_Mordechaj: szkoda, będę trzymała kciuki za ponowne rzucenie palenia :D @swagswagswag: dziękuję - na razie idzie dobrze :) @Tubanja: słyszałam o tej ksiażce, ale jakoś mnie to nie przekonuje, znaczy nie czytałam jej, ale pomysł czytania żeby rzucić nie przekonuje mnie, na razie tabex pomaga, a co będzie dalej zobaczymy:) @msichal: nie, tak nie będzie :D @KwasneJablko: pragnę pójść Twoimi śladami (✌ ゚ ∀ ゚)☞ @Shanny: z tymi określeniami, to tochę przesadziłaś :) ale dziękuję bardzo :D @NoMojo: dziękuję i również będę trzymała kciuki :D @fajazdrowia: no to też bardzo dobrze :) oby tak dalej i jeszcze lepiej :) @r5678: ja e- fajkę odstawiłam po dwóch dniach, miałam ją palić, żeby ograniczyć a skończyło sie zawsze na tym, że i tak zapalałam zwykłego - czasami przet to nawetcześciej niż gdybym nie miała tego epapierosa - osobiście polecam tabex, ale tu też jednak potrzebna jest silna wolna, stopniowo rezygnuję z każdego "świętego" papierosa, z tych pomiędzy zrezygnowałam najszybciej - jako palacz wiesz co mam na myśli :) @Bociek01: właśnie nie, jak wspomniałam wyżej, zaczęłam od rezygnacji z papierosów które paliłam jako te od przypadku, at tak po prostu, potem stopniowo rezygnowałam z tych co zawsze były palone czyli o określonych godzinach wychodziłam na papierosa ( w pracy) potem odzwyczajałam się od papierosów które paliłam jak szłam załatwić jakąś sprawę czy to w pracy czy prywatnie, wczoraj byłam jeszcze na etapie 3 papierosów rano przy kawie, ano pzed pracą i wieczorem przed snem - dzisiaj zrobiłam jeszcze jeden krok do przodu, nie zapaliłam papierosa rano przy kawie, tego przed pracą jeszcze zapaliłam, pzed snem też jeszcze planuję zapalić, następnym krokiem będzie odstawienie tego przed snem, a na końcu tego przed pracą - myślę, że to dobre podejście tym bardziej, że obecnie bardziej mnie już te papierosy denerwują niż dają przyjemność, jednocześnie wiem, że jeszcze nie jestem gotowa ich odtawić, wolę to robić powoli - mam nadzieje, ze się uda jak na razie idzie mi całkeim nieźle :) @belefiz: przeczytaj poprzednia wypowiedź, chociaż wiele osób mówi, że po tabexie czy desmoksanie nie palą już po czterech czy trzech dniach - nie załamuj sie jak Ci nie pójdzie tak łatwo i szybko, tylko wtedy spróbuj mój sposób i jeszcze jedno tabletki tego za Ciebie nie załatwią - musisz jednak chcieć sam :D @Tobias07: myślę, że u Ciebie lepiej by zadziałał mój sposób - nie od razu a powoli rezygnacja z każdego papierosa z czasem - czasem lepiej popalać nawet jaknie smakują, wtedy ta decyzja w Tobie bardziej dojrzewa - no inie noszą tak nerwy, nie zwiekasza się tak bardzo apetyt bo palisz, ale mniej i dochodzisz do wniosku sam,że to nie jest dobre :) - POWODZENIA :D Witam Chciał bym się państwa zapytać czy może ktoś miał jak ja i czy mi przejdzie czy tak już zostanie Mam 24 lata od dłuższego czasu to znaczy od jakichś 10 lat pale marihuanę wcześniej miałem krótki epizod jakieś 3 miesiące z wziewnymi substancjami tzn. butapren benzyna itd. . marihuanę paliłem sporadycznie aż do tego roku tz, 2012 , właśnie w 2012 zakończył się mój związek z dziewczynom 3 letni i bylem trochę załamany wiec żeby się nie zadręczać wróciłem do starego towarzystwa oni oczywiście palili odzienie wiec i ja zacząłem a czemu by nie pomyślałem przecież wszędzie słychać ze Marry jest prawie jak lekarstwo na wszystko to i może na złamane serce też no i tak spędziłem 6 miesięcy co wieczór ujarany aż zdarzyło się coś dziwnego bo zapaleniu nie czułem się lepiej a wręcz przeciwnie wtedy stwierdziłem ze mnie ,,zamula" i nie jest tak fajnie jak było no to zacząłem jarać haka no bo on miał kopa jak trzeba nie zamulało mnie już no i doszły jakieś dopalacze do palenia ale one kopa miały no i tak dotrwałem do jesieni nagle jeden z kumpli stwierdził ze zarzucił by kwasa no i załatwił jakiś legalny odpowiednik i tu muszę przyznać potężna faza i wtedy już poszło z górki wszystkie typy dopalaczy od pentedronu aż po kulminacje moich przeżyć czyli 2c-p straszna substancja , po której człowiekowi wydaje się że dostał olśnienia i nagle pojawiają się wyrzuty do samego siebie ze jest się narkomanem ze nic się nie osiągnie w życiu a zresztą po zażyciu tego człowiek myśli ze umrze nawet są myśli ze lepiej umrzeć niż potem jechać prosto do wariatkowa . Na drugi dzień obudziłem się normalny dziękowałem bogu za to ogólnie przestałem eksperymentować z dragami i w ogóle, ale kiedy odstawiłem popadłem w depresji wiec znowu wróciłem na krotka chwile do dragów okazało się ze wyrzut ze jestem skończony powiela się teraz po jakiej kolwiek substancji. wiec nie wciągało mnie to ponownie na sczeszczcie . jednak na koniec roku kolega powiedział ze to ostatni raz itd. wiec spróbowałem troszkę ,,śniegu'' ,troszkę przerodziło się w sporo i tak teraz od dwóch dni nic nie biorę i nie mam zamiaru do końca życia tylko jest pewien problem i to od niego w sumie powinienem zacząć a mianowicie problemy ze snem zaburzenia emocji agresywne zachowanie problemy z pisaniem i w nocy tak jak bym mówił sam do siebie w 3 osobie i jak by lekkie omamy drgawki lekkie uczucie chłodu . teraz moje pytanie czy może to są objawy psychozy i czy powinienem iść do specjalisty czy może samo to przejdzie po jakimś czasie Nerwice/Depresje Od lat cierpiałam na nerwicę lękowo-depresyjną. W nocy nie mogłam spać, płakałam. Bałam się wyjść z domu, przestałam spotykać się ze znajomymi. Bez opamiętania łykałam tabletki. Rodzina miała dość moich zachowań, lecz nikt nie potrafił mi pomóc... Syn przez przypadek dowiedział się od znajomych o gabinecie biorezonansu, w którym wyleczył się z wrzodów żołądka i słyszał, że te terapie dają bardzo dobry efekt w leczeniu nerwic. W zasadzie na siłę przyprowadził mnie tutaj. Po 7 kuracjach mój stan poprawił się. Przestałam brać leki. W nocy dobrze śpię, jestem spokojniejsza i wraca mi chęć do życia. Z domu wychodzę bez obaw, zauważam moich bliskich i troszczę się o nich. Moje życie ma teraz sens. AlergiaMiałam łuszczącą się skórę, czerwone plamy, ropiejące ranki. Ci, którzy tego nie doświadczyli, nie są w stanie zrozumieć, co to za cierpienie. Nie kończące się wizyty u specjalistów w gabinetach, poradniach," szpitalach. Nie mogłam jeść białka, a w związku z tym nabiału, mięsa, ryb, mąki i wszystkich jej przetworów. Największym ciosem dla mnie była wiadomość, że moja' córka Agata jest takim samym alergi¬kiem. Dowiedziałam się o BRT i ponoć rewelacyjnej terapii. bio- rezonansowej i spróbowałam. Dziś pani Beata, śmieje się, że jest żywą reklamą naszego gabinetu i pokazuje ręce, bez wysypki i ran, które niedawno jeszcze miała. Po alergii nie zostało śladu. Ona i jej córka są zdrowe. - Takich żywych reklam są już setki. Pan Marek: mój synek ma 2,5 roku, miał podobne objawy, częste biegunki i katar. Objawy potęgowały się po zjedzeniu niektórych pokarmów. TEST WYKAZAŁ UCZULENIE na mleko, białko jaja kurzego oraz na sierść kota. Po odczuleniu aparatem BICOM objawy alergii zupełnie wygasły. Na miejscu dowiedziałem się o wykonywaniu bezbolesnych testów alergicznych. Przyprowadziłem wnuczka, który miał alergię pokarmową. Po odczuleniach dziecko wreszcie może jeść tak bardzo upragnioną czekoladę oraz pomarańcze, których nie można było kupować z powodu alergii. U wnuczki było natomiast podejrzenie alergii pokarmowej, W gabinecie BRT wykonano jej test alergologiczny, który wykazał uczulenie na mleko, pszenicę, białko jaja i kakao. Po kilku odczuleniach objawy całkowicie ustąpiły, dziecko wreszcie może jeść tak bardzo upragnioną czekoladę oraz jogurty i serki. Tak do końca nie byłam przekonana - mówi matka 11-letniego Łukasza. - Ale człowiek chwyta się wszystkiego. Mój syn od urodzenia miał kłopoty ze zdrowiem. Okazało się, że Łukasz jest alergikiem. Nie wolno mu jeść owoców, męki, serów. Pół roku odczulano go szcze¬pionkami w poradni. Nie pomogło. Tutaj już po odczuleniu pszenicy, mleka czuje się bardzo dobrze. W nocy śpi, zniknęły uciążliwe wysypki. Wiosna - piękna pora roku, rozkwitają drzewa i kwiaty, wszystkim ludziom przynosi radość i zadowolenie. Ja w tym okresie najbardziej cierpiałem. Łzawienie z oczu, katar, kichanie spowodowały, że nie mogłem prowadzić samochodu. Nie wychodziłem z domu. W gabinecie BRT wykonano mi test alergologiczny oraz kilka odczuleń. Objawy alergii całkowicie ustąpiły. ZwyrodnieniaOd dłuższego czasu cierpiałam na bóle kręgosłupa, ale od kilku miesięcy stały się one nie do wytrzymania - nie mogłam pracować, ani przespać całej nocy. Lekarz stwierdził, że przyczyną moich dolegliwości są zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Zapisał mi leki przeciwbólowe i zabiegi rehabilitacyjne. Niestety leki działały krótko a ból powracał, brałam ich coraz więcej i coraz silniejsze, byłam bliska załamania, O leczeniu biorezonansem dowiedziałam się od koleżanki, która w ten sposób rzuciła palenie. Na pierwszą terapię przyniosłam zdjęcia rtg, - one stanowiły podstawy ustalenia toku leczenia. Dziś jestem na ósmej terapii i czuję się świetnie. Od szóstej terapii nie brałam leków przeciwbólowych. Zetknąłem się z tą metodą kilka lat temu w Wiedniu, Tam jest ona powszechnie stoso¬wana w gabinetach lekarskich opowiada pan Piotr. Choro¬wałem na reumatyzm. Wszyst¬kie zmiany pogody odczuwa¬łem bardzo boleśnie. Środki przeciwbólowe, zastrzyki nie pomagały. Dziś jestem zdrowy. Pan Lucjan zdecydował się na zabiegi BRT z powodu zaawansowanego zwyrodnienia stawu biodrowego. Po pierwszej serii zabiegów ustąpiły dolegli¬wości bólowe. To wspaniale, że isniteje metoda, która tak pomaga w leczeniu. Sąsiad wyleczył się BRT z nadciśnienia, a mnie namówił, abym spróbował leczyć zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa z rwą kulszową, gdy widział z jaką trudnością poruszałem się po schodach - mówi pan Zdzisław. Brałem tabletki i zastrzyki i tak było od zawsze. Teraz jednak one nie pomagały na moje dolegliwości. Zastanawiałem się jak można wyleczyć schorowany kręgosłup inaczej niż skalpelem. Miałem już propozycję operacji, ale zwlekałem. Zanim poddałem się zabiegowi BRT dokładnie o wszystko wypytałem. Uzyskałem informa¬cję, że terapia BRT zatrzyma proces zwyrodnieniowy i co najwa¬żniejsze zlikwiduje dolegliwości bólowe. Teraz wiem, że nie było powodów do obaw. Życie bez bólu jest fantastyczne, jakbym się ponownie narodził. O metodzie BRT dowiedziałam się, gdy z mężem postanowiliśmy pomóc teściowi, który cierpiał na reumatyzm. Choroba dotknęła go tak poważnie, że przez dwa tygodnie praktycznie nie wstawał z łóżka. Po serii 10 zabiegów bóle stawów mineły. Dziś poruszanie się nie sprawia mi żadnych problemów. OdchudzaniePani Halina P. " Z nadwaga walczyłam od kilkunastu lat. Stosowałam prawie wszystkie dostępne diety. To były okresy wielkich wyrzeczeń, a efekty mało widoczne. Gdy dowiedziałam się od kuzynki, która wyleczyła się z reumatyzmu o terapii BRT postanowiłam spróbować jeszcze raz. Dziś jestem po 6 terapiach i po tych 3 tygodniach moja waga pokazuje 4,5 kg mniej bez żadnych wyrzeczeń. Jem to co lubię. " "Ja jestem dzisiaj na ostatniej terapii mówi pani Barbara. Przez okres stosowania terapii schudłam 8 kg. Jem o połowę mniej niż przed terapią, myślę wiec, że będę traciła kilogramy również i po zakończeniu terapii. " Janina B. Pół roku temu korzystałam z terapii odchudzającej. Ważyłam 89 kg przy wzroście 170 cm. W czasie 5 tygodni, kiedy korzystałam z zabiegów, schudłam 7 kg, natomiast przez następne 2 miesiące doszłam do należnej mi wagi 70 kg. W trakcie terapii zniknął wilczy apetyt i skończyło się nocne podjadanie. Do dzisiaj nie przybrałam na wadze, co oznacza, że efekty tej kuracji są trwale. Dziś rozpoczynam cykl zabiegów na zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Wierzę, że efekty będą podobne jak przy odchudzaniu, ponieważ znam opinie osób, które korzystały z tych zabiegów." Pani Anna - miałam NIEPOHAMOWANY APETYT, uwielbiałam jeść słodycze. Wszystko to powodowało, że przybierałam na wadze. Stosowałam różne środki odchudzające, nawet dawały efekty ale przy wielkich wyrzeczeniach i na krótko. Przeczytałam o rewelacyjnych wynikach terapii biorezonansowej. Dziś jestem ostatni raz. 10 wizyt w gabinecie przyniosło oczekiwany efekt. Schudłam 5 kg, a terapeuta mówi ,że waga dalej będzie spadała i co ważniejsze nie będzie efektu jojo. I to wszystko bez wyrzeczeń. Palenie i inne uzależnieniaPaliłem przez piętnaście lat po 30 papierosów dziennie. Od pewnego czasu zacząłem mieć duszności i kaszel - w ciągu dnia i czasem także w nocy. Próbowałem rzucić palenie, ale nie dawałem sobie z tym rady - wracałem do palenia po paru dniach. Do terapii zachęcił mnie kolega - on palił nawet więcej niż ja i udało mu się. Terapia trwała 15 minut. Nie palę już trzy miesiące. Rodzina nie wierzyła ,że rzucę palenie - część z nich za moim przykładem skorzystała z terapii i też nie palą. Paliłem przez 25 lat. Dziennie 30-40 papierosów. W pracy odpalałem jednego za drugim - jak mój kolega Tadeusz, z którym pracowałem przez 12 lat. Mówię pracowałem bo on już nie żyje. Zmarł w ciągu dwóch miesięcy na nowotwór $uc. Przeraziłem się i nawet przestałem palić - ale z czasem wróciłem do nałogu. Cztery miesiące temu przeczytałem ogłoszenie w prasie o skutecznej metodzie i spróbowałem. Od tamtej pory czuję się znakomicie - nie chce mi się palić, poprawił mi się nastrój i apetyt. Wraca mi kondycja fizyczna. Szkoda, że Tadeusz nie miał tyle szczęścia. Ja trafiłam tu z uwagi na problemy z alkoholem - mówi pani w średnim wieku. Problemy w domu z mężem i z dziećmi, stres w pracy spowodowały, że coraz częściej kończyłam dzień kieliszkiem czegoś mocniejszego. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że jestem uzależniona i piję coraz więcej. O terapii przeczytałam w' prasie i zdecydowałam się . Dziś mogę powiedzieć, że było warto. Został mi jeszcze jeden zabieg a ja czuję się doskonale. Przy drugiej terapii miałam kryzys - terapeuta go przewidział - wytrwałam i wygrałam. Czuję się wolna od alkoholu, pełna energii, i radości życia. Przyznaję, że nie doceniałam alternatywnych metod leczenia - dziś jestem ich zwolenniczką. Zofia S. - Paliłam papierosy od 20. ro¬ku życia. Ostatnio 40 papierosów dzien¬nie, okazjonalnie do 60 sztuk. Wielokrot¬nie próbowałam rzucić palenie, lecz uda¬wało się to na kilka dni, najdłużej na 3 ty¬godnie. Po leczeniu minęło już pół roku, do tej pory nie czuję potrzeby palenia. Podobnego zdania byli inni nasi pacjenci. Za przykład podam dwóch panów. Obydwaj palili ok. 40 lat i stwierdzili "gdybym wcześniej o was wiedział, nie paliłbym już od dawna" lub "to się wy¬daje niemożliwe, 40 lat palenia po dwie paczki dziennie i po 15 minutach potra¬fię powiedzieć: dziękuję - ja nie palę. To jest fantastyczne uczucie, każdy powinien spróbować."

po roku wróciłem do palenia