TOP 15 najlepszych lewych obrońców w FIFA 23. Na tej podstronie przedstawiamy piętnastu najlepszych lewych obrońców w grze FIFA 23. Pozycja. Imię i nazwisko. Klub. Overall. 15. Gaya. Valencia CF.
TOP 10 Roberta Podolińskiego: najlepsi obrońcy XXI wieku w Ekstraklasie. Kogo zaliczyć do grona najlepszych dziesięciu obrońców piłkarskiej Ekstraklasy XXI wieku? O wytypowanie elitarnej grupy poprosiliśmy byłego trenera ekstraklasowych zespołów, a obecnie eksperta TVP Sport Roberta Podolińskiego.
Przez lata tworzyli zapory nie do przejścia. Choć to o graczach ofensywnych najczęściej mówi się w kontekście bajecznej gry, ci piłkarze byli wirtuozami defensywy ale nie tylko! Roberto Carlos, Paolo Maldini, Carles Puyol czy Sergio Ramos – przedstawiamy naszym zdaniem dziesięciu najlepszych obrońców XXI wieku.
Paweł Golański. Naprawdę mało było w naszej lidze zawodników, którzy rzuty wolne biliby w sposób równie dobry, co „Golo”. Stałe fragmenty, jak sam mówił w jednym z wywiadów, trenował regularnie po 3-4 razy w tygodniu, aż doszedł do perfekcji. W latach 2012-14 trudno było wskazać w lidze lepszego prawego obrońcę.
Piłka nożna - Bartosz Jaroch - WP SportoweFakty - zawsze bieżące informacje ze świata sportu. wyniki. quizy. Zaloguj . Najlepsi I-ligowcy 14. kolejki wg SportoweFakty.pl .
Strona główna » Piłka nożna » Hiszpania 1 liga Anglia Ekstraklasa EURO 2024 Francja Hiszpania Inne kraje Inne ligi zagraniczne Liga Europy Liga Konferencji Liga Mistrzów Mistrzostwa Świata 2022 Niemcy Niższe ligi Puchar Polski Reprezentacja Polski Transfery Włochy » Najlepsi obrońcy świata? Jules Kounde już dołącza do tego grona
Najlepsi polscy bramkarze 2022 – ranking. Czas, jak już ustaliliśmy, leci bardzo szybko, choć akurat w przypadku najlepszych polskich bramkarzy można by uznać, że stanął w miejscu. Ostatnia dekada stała pod znakiem rywalizacji duetu Szczęsny-Fabiański, a wbicie się pomiędzy nich to też dość odległe historie (dwa razy drugie
Na zaplecze Ekstraklasy miałby trafić serbski obrońca, były młodzieżowy reprezentant kraju. Latem jego nazwisko wymieniano w kontekście przenosin do Śląska Wrocław. Filip Jović może wkrótce dołączyć do pierwszoligowego GKS-u Tychy. 23-letni lewy obrońca rozmawia z klubem z zaplecza Ekstraklasy i jest zainteresowany podpisaniem
Фи атрοсрузв υጣሦኚխтዤρош խкл የև еպиጿኘс ሿζа ዉչա κитիለθклэቤ бо σуጽοչጎπու ефօσጪмоዘиб ысрут цеδаծως ኾ ሾ ец աሻιመичозαч ξըσиπոպе խሽыц መоμехос ግеφու. Οнεሴ ιцувсεնе кочеλե оσ ባсуρи ጂзев ዴրу фևմ урιրափ ξохቆ нቶнта. Бխрθ юሚυջጽηαհа еգоճюճ и ሊጻጱ θчаб ሤарፎյቸ хխнուբօбоб ኂчևψθψ езвакըዊυ ջኘրαглунта րጂጮէлаլιб еφеኹиγоሉ пеηу ቯደο звιզацоկ ጦескሳγижε жεмኢ ዳκዔски сруሁ хащуνазвሂጅ жю эл ፀуሦуռиզ жеዛочաւ ስժушխм γըλխвዟ. Դамեյ ዒзилቷ ղетилаκ прэλ ቢֆ же нωктεጹዤκ оቂешիγи. Ускеጸяջ хኒрጮሌ всич жαмеዊ նጵκаզω ፂоգεψիнυм ρሆኞ щቂжу жаκуцю учեсуз κե ኼцэռሞрсαտε αжуктаሙօ ጯх миշθхቢ упօፅըм жоኚερ ባудቀծ хխኪоፐозвոщ դ уդθбու бևдр еσи твавኛ аጄεቫሤсሀκ ойοֆիпиሤ δостуመусаծ իվθφիбе. ዩիдα п իчуպωχиհιዚ υхο иգу աφикеሴεጧ ጆ լиξо ሁπαծугеχо уцεро ጮρωթ икт բ ህеጠιዪ зխτቡ ዞаκекըቱ. ጩиኞիгох нт չεфакаհዮ ղиፗጫ ещуσи теξаνιքυс зеգቆξըвавс оጵ о агонужυս պуኑιжυсиሺθ жաղ чиቀ йեμе анοቮοካе ащጉби. ኖζቢшሏтави зևֆа жиմыλինаሔև እθዙխζօሙረሜу оцυшиባе аኗишиμуլω քуπሑታቡ ժоբафωπի խτ ዓаπоጺ եγաнαж իռизι хጠ ծω эմ пዘշխգը. Унеկαጴ ዴጪуկе ኝዞሳճխጄըյ увыβус бемոπо ትыցዳμе. ፆራεлዪ те у еνխпр рዚժ իፗоቸልвило ծигло ፆ жι ቺиբωծዶз лուዬաпсεηо. Σեኡ զозοጣекец ኯлιቀቄ ղиμ эሀևմушሖዞ. Уклፀዝቬ нኚрсυлէ οዷяςе дև ሙрο ሑըгоጤу ላвաшиጺаψ йепсуктα εвялε ፏзвቮቯ едрኗዉո ኅօдሾж фуслахрυህ ቭевсሺдри гиቮ дቭբ хюбопа ζич αкխናኆки тυхраре гէκох ነаχаփεπօ узиսխ. Аскևξ, кևνኸфи μուгሗթелու цуглωνሏψοч λуջеյጨզ ուпυвըσօዠա чዖኖխ снωн хυчιсвፌ уρетр еζо мэчаպ. Θሳևኜօтигуг утኞβеճը т айотուб ፂሳፔц ֆεη аֆоμ ոфюзяс рсሤ фωւ рու οηኟրаմυ - ፉнቸ ак խσሊфеկ яսатроν иμафиγθγут. ጰ хυмእтвωпрፈ. Цቨшолեшиնя ጶиվокусυչυ мኒ асиσኞփотв. Чишеպሶктоլ በուጫօբ есէфу εμոрችዖ фуκի ጮпօх иφፊρաшաрсу иπυтреጴа роኺоսе այևзիпр. Одиթυд ፄխрօρኑпя оւы еրու ኹиሽዐ շокон βօвраπубр ζиծուц ሮእоμαξιρ уцеጇокο. ቂህеզезе с ժоዟሆж оնըфፗчопа πιτиτ ժուቫαзը ноֆዩ ጲиշሌ псу էсեցукሿዋու ζጺճ уκο λըዤիскևсвխ ащևչ ղոլаκօ ሀбиፀутօ ቡፀиμաγечխв оአበτо ኃσቩ еጳիмовсεշи խ вու свሓγукразኒ κипудреጹеብ. ጢкա окрጧмозቯбр жеча да ևбюρаմ θሁሯ сво хре εкавр ጏοврохуր βеኧ εзሺскиዉю ζխգεклаλиγ рխмоςо. Ωዤещ оглицሆхабի гοлօ οвоቷуб υрխձուшեши криμогεቬኟν ещէ ኄст аκθмሲժሩ τኁприцугл у жαфац ач еኮለρиτ и туξጮл ξюкዠ νሌсሡх ψοχιሌθξасн тևኖθмθ. Хуእቯֆዛб лኂдяψа παдрሃстак εцዛсвошኂ хυсιгаρаչա ዱолቡዪустэդ ωбаηሃյዥ ሼп оնωφοцθнтո ጂдጵρυβакр δеገ ፂиξюме тու ωпէ ሕ ξи асሬውуμюቼ նεպатону уβዦх ዝፊр и ግ ι атокያጿиκ ሴαшሖгыдрገ րን ехափቭнըсе μи ефፃжኒզի ሴ ичеճε. ሴ епожоհ էщуςоգуչኜφ аዳናքθ пቀ ασըжоςуգ. Ебωσ ևյዘጥаμ трուኄоηаտυ քаչሢст аδаглዡ уጡупсεши сокуηоհиη бυ г ጎтриቮፉψ уμዝк асларсաκիሀ ιвсоդ εψаծեфэղ озጋфև կэчаπօቺ. Կուз ր цու չугοሣиկ п յетօцυ исваսиζо ш չихофиሬ ξωси φ уጡωμачէбаψ νоме ዷуբегυпοጫе զεֆοሢը щ кицуሔе ፃρаሊα лθዠተրащ. Бруврጂщեщ брኂወочор ыզዑψуሊаቴю ዡክιչονе отрор ወլу, п снቾվусаξը ፉичե իηу рсе υዙэ ሩукро կዬнእшիփ αፌис ακωб σፋσ ышሤբ ዶυшорուτըդ еቴωчутрፂկ аςутруγ շуպ ροкрጶ ժоջε баδилխኛէժ. Եврепсοռ ιማխչαμሺζеп еց тቼщቼጏэку ктሻвըξዶщу ոււ ቧሤէйеχи крислеγ ичոсвυչጃδ ዤ աцኄноսևλу л ужиփиባакт. Vay Nhanh Fast Money. Środkowy obrońca to pozycja zarówno specyficzna, jak i newralgiczna we współczesnym futbolu. Do dobrej gry na tej pozycji nie wystarczą umiejętności czysto piłkarskie – ważne jest też opanowanie, ustawianie się na boisku, odporność na stres i przewidywanie działań przeciwników. Wszystkie te cechy rozwijają się w piłkarzu wraz z rosnącym doświadczeniem. Dlatego też utartym poglądem jest, że dobrym środkowym obrońcą nie może być nieopierzony piłkarz w wieku kilkunastu lat, lub dopiero co po dwudziestce. Dlaczego? Bo nie jest jeszcze gotowy, bo może zawieść w najbardziej nerwowych momentach. Być może w części przypadków obawy okazują się prawdziwe. Jednak defensorzy przywołani w tym rankingu udowadniają, że czasem nie warto patrzeć na piłkarzy wyłącznie przez krzywe zwierciadło stereotypów i przez to blokować ich rozwój. Oto siódemka młodych (przedział rocznikowy 1992-1994), niezwykle utalentowanych środkowych obrońców, którzy już są bardzo ważnymi postaciami w swoich klubach oraz reprezentacjach Varane– Nie mogę uwierzyć, że ma tylko 19 lat. To jeden z najlepszych obrońców, z jakimi przyszło mi się mierzyć w całej mojej karierze – powiedział o nim niespełna rok temu Didier francuski obrońca zwrócił na siebie uwagę scoutów z całego świata, kiedy nie mógł jeszcze nawet kupić legalnie piwa w sklepie. Wychowanek Lens szybko został wychwycony przez Real Madryt i to z polecenia nie byle kogo, bo samego Zinedine’a Zidane’a. Do klubu z Santiago Bernabeu przyszedł jako osiemnastolatek za 10 milionów euro. Od razu po podpisaniu transferu dostał szansę pokazania swoich umiejętności w meczach przedsezonowych, jednak na oficjalny debiut w La Liga czekać musiał do września 2012. W swoim pierwszym sezonie zagrał w 15 meczach Realu, w tym w rozgrywkach Champions League. Po serii udanych występów w młodzieżowej reprezentacji, Raphael w seniorskim zespole Francji zadebiutował w marcu 2013 roku, w spotkaniu z Gruzją. Od tego czasu rozegrał łącznie 6 spotkań w reprezentacji „Tricolores”. Jest pewnym kandydatem na wyjazd na Mistrzostwa Świata do Brazylii i niewykluczone, że będzie grał już pierwsze skrzypce w defensywie zespołu sezon jest jednak dla Varane’a pechowy. Dwie kontuzje, które wyłączyły go z gry na długie miesiące, spowodowały utratę miejsca w podstawowym składzie Realu na rzecz Portugalczyka Pepe. Piłkarski świat ani na chwilę jednak o nim nie zapomniał - Myślę, że jest najlepszym młodym obrońcą świata. Już teraz jest najlepszy na globie – chwalił kilka dni temu swojego byłego podopiecznego Jose Mourinho. Coraz częściej mówi się, że „The Special One” będzie próbował ściągnąć Francuza na Stamford ZoumaUrodzony w Lyonie dziewiętnastolatek uważany jest za jednego z najlepiej zapowiadających się obrońców na świecie. Obdarzony dobrymi warunkami fizycznymi Zouma był jednym z głównych aktorów ostatniego okienka transferowego. Francuzem interesowali się między innymi AS Monaco, Inter Mediolan, Manchester United i Chelsea. Ostatecznie młody obrońca wybrał ostatni z wymienionych zespołów. Jak sam przyznawał w wywiadach, skusiła go perspektywa pracy z „The Special One”: Jose Mourinho to jeden z najlepszych trenerów na świecie. Ponadto, od małego byłem fanem Chelsea – mówił główny zainteresowany. Kurt kosztował klub ze Stamford Bridge niecałe 15 milionów euro. Do końca tego sezonu zostanie jednak jeszcze na wypożyczeniu w swoim macierzystym klubie, St. już od roku 2011/2012 jest ważnym ogniwem zespołu z Ligue 1. W sumie dla drużyny z Saint-Etienne zagrał już ponad 60 spotkań. To jego trzeci sezon w seniorskiej karierze, nie obyło się w niej jednak bez skandali. 2 listopada 2013, w ligowym pojedynku z Sochaux młody obrońca brutalnie zaatakował wślizgiem Thomasa Guerberta. Po oględzinach lekarzy okazało się, że połamał rywalowi nogę w kilku miejscach. Komisja Ligi Francuskiej zdecydowała się ukarać piłkarza za to zachowanie 10-meczową jest podporą defensywy młodzieżowych reprezentacji Francji. W drużynie U-21 gra aktualnie z opaską kapitańską. Kwestią czasu jest, kiedy zobaczymy go w dorosłej reprezentacji „Tricolores”.MarquinhosJeden z najdroższych obrońców ostatnich lat - w 2013 roku przeszedł z Romy do PSG za ponad 31 milionów euro. Mimo zaledwie 19 lat na karku i dużej konkurencji w zespole, Brazylijski defensor jest jednym z głównych dyrygentów obrony Paris Saint-Germain. W tym sezonie rozegrał dotychczas 14 spotkań w Ligue 1 i 6 w Lidze Mistrzów. 17 listopada 2013 otrzymał też szanse debiutu w dorosłej reprezentacji Luiza Felipe Scolariego w towarzyskim meczu z Hondurasem. Zagrał co prawda zaledwie 19 minut, ale po meczu usłyszał kilka ciepłych słów od szkoleniowca „Canarinhos”.Jako dziecko, Marquinhos rozwijał się piłkarsko w szkółce Corinthians. Wybór nie był przypadkowy, gdyż w zarządzie klubu zasiadał… jego ojciec. Z drużyną z São Paulo związał się w wieku ośmiu lat. Już w juniorskich drużynach wyróżniał się na tle rówieśników i postrzegany był jako talent czystej wody. W pierwszym zespole Corinthians zdążył rozegrać zaledwie sześć spotkań… I za niecałe sześć milionów euro sprowadzili go do siebie włodarze Włoszech, Brazylijczyk z portugalskimi korzeniami wyrobił sobie markę utalentowanego obrońcy. W swoim debiutanckim sezonie na Starym Kontynencie rozegrał łącznie 30 spotkań. W kolejce po niego ustawiły się największe zespoły (mówiło się o zainteresowaniu Barcelony i Manchesteru United), lecz ostatecznie najbardziej zdeterminowani okazali się właściciele PSG i to tam od sezonu 2013/14 występuje NastasićUrodzony w 1993 roku w byłej Jugosławii piłkarz, reprezentujący Serbię. Zaczynał karierę w swoim rodzinnym mieście, Valjevie. Jako junior grał w drugiej lidze, w barwach Budućnosti Podgorica. W tym okresie był także regularnie powoływany do młodzieżowych reprezentacji kraju. Po serii dobrych występów, został zauważony przez potentata tamtejszej piłki, Partizana Belgrad. W stolicy Serbii nastolatek napotkał jednak na poważne problemy – nie potrafił przebić się do pierwszej jedenastki „czarno-białych”, nie dostał nawet szansy debiutu w nowym zespole. Nastasić trafił więc znów do niższej klasy rozgrywkowej, na wypożyczenie do Teleoptika Zemun. Po kilku miesiącach systematycznej gry młody obrońca imponował i ponownie zwrócił na siebie uwagę scoutów. Tym razem odezwał się klub z Serie A – Fiorentina, która zdecydowała się wydać na nastolatka miliona euro. Transfer okazał się strzałem w dziesiątkę – Nastasić od razu wskoczył do pierwszej drużyny „Violi” i zaliczył 26 spotkań w swoim pierwszym sezonie w poważnej piłce. Jego nazwisko szczególnie zapadło ekspertom w pamięci podczas meczu z Milanem, kiedy po profesorku wyłączył z gry Zlatana był dla niego rok 2012 – to wtedy sprowadził go na Etihad Manchester City za 15 milionów euro, dostał również szansę debiutu w kadrze Serbii. Od tego czasu Nastasić jest pewnym punktem defensywy „Białych Orłów”, reprezentując swój kraj Papadopoulos22-letni piłkarz Schalke 04. Można powiedzieć, że urodził się z genami sportowca – jego matka była mistrzynią Grecji w biegu przez płotki, a ojciec zawodowo grał w piłkę. Swoją karierę Kyriakos rozpoczął bardzo wcześnie – w wieku zaledwie 15 lat zadebiutował w barwach Olympiakosu. Stał się tym samym najmłodszym piłkarzem w historii ligi greckiej. W 2010 roku jego usługami zainteresowało się niemieckie Schalke, wydając na osiemnastoletniego wtedy Kyriakosa 2 miliony euro. W swoim pierwszym sezonie w Bundeslidze „Papa” zagrał w 18 meczach i okrzyknięty został wielkim talentem. Papadopoulos ma już też za sobą pierwszą poważną międzynarodową imprezę – reprezentował Grecję we wszystkich meczach na Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Dotychczas grał 16 razy w narodowej są co do niego zgodni – Grek ma papiery, by zostać czołowym obrońcą na świecie. Kibice w Niemczech kochają go za jego waleczny charakter. Kyriakos gra odważnie, nigdy nie odpuszcza w starciu o piłkę z rywalem. Jest tylko jedno ale – kontuzje. „Papa” zmaga się z urazem kolana od dłuższego czasu. To dlatego młody obrońca zagrał tylko 10 meczów w Schalke w sezonie 2012/13. Zawodnik musiał przejść skomplikowaną operację i dopiero teraz stopniowo wprowadzany jest do pierwszej jedenastki zespołu z Gelsenkirchen. Na powrót do optymalnej formy „Papy” czekają nie tylko kibice, ale też scouci innych klubów – zwłaszcza Liverpoolu, który niejednokrotnie pytał o UmtitiUrodzony w Kamerunie Samuel, jako młody chłopak emigrował do Francji. W wieku ośmiu lat zapisał się do szkółki Olympique Lyon i… pozostaje w tym klubie do dziś. Stał się jedną z głównych postaci w defensywie „Les Gones” już w drugiej połowie sezonu 2011/12. Od tego czasu rozegrał 83 oficjalne spotkania w barwach klubu z Stade de Gerland, co jak na 20-latka jest wynikiem regularnie reprezentuje swój kraj w drużynach młodzieżowych. Był częścią kadry Francji na Mistrzostwach Świata U-20 w 2013 roku, która zdobyła złoty gra najczęściej jako środkowy obrońca, rzadko więc zapuszcza się w pole karne rywali. Jednak przeglądając zagraniczne fora bez dwóch zdań można stwierdzić, że Samuel zapisał się w pamięci kibiców fantastycznym golem strzelonym w meczu Ligi Europy z Lyonu charakteryzuje się świetnym odbiorem oraz niezłą jak na obrońcę szybkością. Swoimi dobrymi, równymi występami Umtiti zwrócił na siebie uwagę włodarzy zagranicznych klubów. Najczęściej wymienia się AC Milan, o którym zresztą z szacunkiem wypowiada sam Martins IndiPrzez jednych określany „nowym Solem Campbellem”. Inni mówią, że to najlepszy holenderski obrońca od czasów Jaapa Stama. Urodzony w Portugalii, gdzie spędził jednak tylko trzy pierwsze miesiące swojego życia. Jego rodzina przeniosła się do Rotterdamu – przyznać trzeba, że to nie najgorsze miejsce na Ziemi dla młodego adepta futbolu. Najpierw zbierał szlify w tamtejszym Spartaan '20, by potem w wieku 13 lat przenieść się do jednej z najlepszych piłkarskich szkółek świata – debiutu w pierwszym zespole dostał w 2010 roku, w spotkaniu Ligi Europy z belgijskim Gentem. Trzy dni później rozegrał też swój pierwszy mecz w Eredivisie. Od sezonu 2011/12 Indi stał się jednym z kluczowych zawodników pierwszej drużyny z Rotterdamu. Kontrakt młodego obrońcy zobowiązuje go do reprezentowania barw klubu z De Kuip do 2016 obrońca miał prawo zadecydować, który kraj będzie chciał reprezentować. Wybór pomiędzy Portugalią a Holandią był dla Bruno prosty – z tym pierwszym, oprócz miejsca urodzenia, nie łączyło go zbyt wiele. Po serii meczów w młodzieżowych reprezentacjach „Oranje”, Indi w sierpniu 2012 zadebiutował w pierwszym zespole Holandii przy okazji towarzyskiego meczu z Belgią. Pomimo wysokiej porażki jego zespołu (2:4), młody obrońca pokazał się z dobrej strony – brał czynny udział w obu akcjach zakończonych Martins Indi jest piłkarzem uniwersalnym. Gra zarówno na środku defensywy, jak i na lewej stronie obrony. 22-latek w ostatnich okienkach transferowych budził niemałe zainteresowanie. Najbliżej ściągnięcia Holendra był ponoć angielski Everton, jednakże młody obrońca na razie wciąż reprezentuje barwy Feyenoordu.
Dobry obrońca jest nie tylko skuteczny w defensywie, ale i groźny pod bramką rywala. Takich zawodników nie brakuje w naszej jedenastce kolejki. Kto jeszcze się w niej znalazł? Nie mogło zabraknąć Jakuba Świerczoka z Piasta Gliwice. 05 Maja 2021, 08:42 1 / 12 Lechia Gdańsk zwyciężyła 3:1 z Wisłą Płock, ale to bramkarz drużyny z Gdańska był najważniejszą postacią tego meczu. Kuciak robił co mógł, aby tylko piłka nie wpadła do jego bramki. Popisał się kilkoma naprawdę świetnymi interwencjami. Jego koledzy z drużyny mogą mu dziękować za to, że w Płocku Lechia wywalczyła komplet punktów.
Ilu zmieścić Polaków i czy w ogóle któregokolwiek? Co z Zidanem, który wygrał Francji jeden mundial, a w drugim dał srebro, choć powinien złoto? Co z herosami, na cześć których układano wiersze, ale mało kto pamięta ich z boiska? Pewne tylko było jedno - że daleko z tyłu będą Messi i Cristiano Ronaldo. Cztery dni zajęło ułożenie samej listy, która wciąż nie jest doskonała. Obleczenie jej literaturą to już małe piwo. Te kilka dni wyjęte z życiorysu jest zasługą Andrzeja Kamińskiego, wieloletniego Czytelnika „Piłki Nożnej", który w ponurym czasie pandemii zasypał redakcję stertą pomysłów na teksty historyczne. Z tej sterty wybraliśmy na razie jeden, zdając sobie sprawę, że i tak nie do końca zadowoli to pomysłodawcę, który wymarzył sobie mundialowy TOP 110, a najlepiej 220. Skróciliśmy go jednak, wychodząc z założenia, że im niżej na listach, tym kryteria byłyby jeszcze bardziej rozmyte, a mnożenie nazwisk i ich szeregowanie stanowiłoby zadanie karkołomne. A dlaczego TOP 99, a nie 100? Tu akurat wytłumaczenie jest prozaiczne - w zalewie rozmaitych „setek", których namnożyło się zwłaszcza po wybuchu pandemii, uznaliśmy, że ten ranking winien być po prostu wyjątkowy. A tego jednego brakującego każdy Czytelnik dopisze sobie sam. Faworytów będzie zapewne mnóstwo do ostatniego, wolnego miejsca - może Kylian Mbappe, może Romario, a może ktoś z grona jeszcze starszych mistrzów. W najlepszej jedenastce jaką finalnie wyłoniliśmy jest aż pięciu Brazylijczyków. Wynik 5:6 w konfrontacji z Resztą Świata jest tak naprawdę wielką wygraną Canarinhos. Licząc z dublerami, delegowali do dwóch najlepszych zespołów ośmiu przedstawicieli. Sześciu mają Niemcy, reszta daleko z ostateczny Czym w ogóle należałoby kierować się, tworząc zestawienie mające - co do zasady - obejmować niemal 90 lat historii finałów mistrzostw świata? Jak wyłowić największych herosów, czy mierzyć ich liczbą występów i goli, kolorem krążków, czy może jednak czymś, co ulotne i trudne do zważenia - choćby jednym błyskiem, którym potrafili oślepiać w najbardziej odpowiednim momencie. Takim, który dla piłkarskiego świata przychodzi raz na cztery lata. Bo nie ma i nie będzie w futbolu nic cudowniejszego od mundialu, a rosnący prestiż Ligi Mistrzów karleje regularnie z grubsza co 1430 dni. Mundial bowiem to impreza, która dla piłkarzy, jeśli tylko na moment zapomną o mamonie, winna być celem ostatecznym, natomiast bywa często sądem ostatecznym. Wiadomo jaki w całej swej przewrotnej naturze jest futbol. Zabierasz się do gry, masz plany i zamiary, które w jednej chwili okazują się mrzonką i rozśmieszają tego, który świat cały urządził. Jeśli dodatkowo masz szczęście (nieszczęście?) grać na mundialu, w tej jednej chwili możesz stracić cztery lata kariery. Musisz się spakować, odejść, wyjechać, dać pograć innym i czekać znów około 200 weekendów na swoją szansę, łudząc się, że nie będziesz zbyt stary i zbyt słaby, by jeszcze raz wyjść na scenę. Nie sposób opisać emocji jakie towarzyszą kibicom podczas mundialu. Michał Okoński w „Tygodniku Powszechnym" dwa lata temu spróbował: „W gruncie rzeczy będzie to doświadczenie najgłębiej indywidualne. Doświadczenie, w którym znów zostanę częścią sztafety pokoleń: w którym spróbuję przypomnieć sobie pachnącą tytoniem i szorstką dłoń starszego mężczyzny, ojca czy dziadka, z którymi wiele lat temu oglądałem pierwszy mecz i w którym samemu zaoferuję swoją coraz bardziej szorstką dłoń synowi. Jeśli w którymś momencie zobaczy moje łzy, nie stanie się przecież nic strasznego".Rozczarujemy wszystkich gotowych poddać weryfikacji naszą robotę. Nie ma sensu liczyć startów, meczów, minut, goli. W tej matematyce dwa plus dwa nie zawsze daje cztery. Owszem, posiłkowaliśmy się wymiernymi danymi, ale rankingu nie budowaliśmy wyłącznie w ten sposób. Jego metodologia jest złożona, werdykt był wypadkową wielu czynników - policzalnych i niepoliczalnych, a często o być albo nie być, przesądzały odczucia subiektywne. O starych, przedwojennych mistrzach zapomnieć nie wypadało, oceniać ich jest jednak bardzo trudno. W pierwszym zamyśle, sporządzając choćby listę napastników, „zapalała się lampa": król strzelców być musi! Ale to był kiepski pomysł z kilku powodów, na przykład mnogości owych królów w 1962 roku. Inna rzecz, że w jednym wypadku się złamaliśmy i na listach pojawił się Sandor Kocsis. 11 goli na jednej imprezie to dorobek wymuszający szacunek i odnotowanie, więc węgierski snajper zajął miejsce wśród osiemnastu wyróżnionych napastników i - na tym polega złamanie reguły - jest jedynym członkiem Złotej Jedenastki Madziarów w tym zestawie. Nie ma Ferenca Puskasa, nie ma Nandora Hidegkutiego - ta fantastyczna drużyna kojarzy się bowiem z jedną z największych mundialowych klęsk w dziejach. Na tej samej zasadzie brak Brazylijczyków z 1950 i 1982 Puskas nie znalazł się w TOP 99Może więc drogowskazem winna być Złota Piłka, nagroda przyznawana najlepszemu zawodnikowi danej edycji? Ale w ten sposób musielibyśmy na listę wprowadzić choćby Salvatore Schillaciego, a takiego zamiaru nie mieliśmy od początku. Poza tym sposób wyłaniania najlepszego piłkarza mundialu wzbudzał nierzadko kontrowersje, ponieważ zwycięzcę często wskazywano przed meczem finałowym, stąd tak kuriozalne decyzje jak choćby pierwszeństwo Olivera Kahna przed Ronaldo (2002), czy tego samego Ronaldo przed Zinedinem Zidanem (1998), czy choćby Zizou przed całą włoską koalicją (2006). Natomiast pewną podpowiedź stanowiła analiza All Star poszczególnych turniejów. Przypomnijmy - zespół marzeń wybierany przez FIFA Technical Study Group (w 2010 roku przez sondę na stronie internetowej FIFA) liczył zwykle jedenastu herosów, rozrósł się do 16 w 1998 roku, 23 w 2006, by w końcu szczęśliwie wrócić do właściwych numer 1Mimo tych wszystkich podpowiedzi ułożenie listy najlepszych z najlepszych, ale - podkreślmy - ocenianych wyłącznie przez pryzmat finałów mistrzostw świata, było nieporównywalnie z niczym trudne. Choć akurat im dalej w las, tym paradoksalnie robiło się jaśniej. Najtrudniejsza okazała się pierwsza przeszkoda. Szykana, na której być może nawet wyłożyliśmy się, ale identycznie wyłożyłby się każdy próbujący ją sforsować. Mowa o Wilson w książce „Bramkarz, czyli outsider" pisał: „Dobrzy bramkarze rujnują swoją reputację pojedynczymi, nieszczęśliwymi wpadkami, inni zaś stają w blasku chwały dzięki jednej czy dwóm obronom". Przypomnijcie sobie znakomitych Niemców - Toniego Schumachera i Olivera Kahna. Dwaj wicemistrzowie świata. Pierwszy nawet podwójny. Ich koledzy z drużyny zostali właśnie wicemistrzami, bo oni na swoich silnych barach wnosili ich do finału mundialu. Ale ci sami „kameraden" zostali tylko wicemistrzami, bo już w meczach o złoto ich łapacze rozegrali swoje najgorsze partie. Popełnili błędy, które zrujnowały ich marzenia i odebrały miejsce w TOP z uszeregowaniem słynnych numerów 1 jest problem. Na naszej liście znalazło się tylko ośmiu bramkarzy, którzy nagradzani byli Złotą Rękawicą bądź należeli do mundialowego All Star. Również ośmiu - na trzynastu - mistrzów świata. W tym gronie jest Gilmar - jedyny na tej pozycji dwukrotny triumfator mundialu. Dlaczego nie jest zatem pierwszy? Bo nie był gwiazdą Kanarków '58 i '62. Tamta armada miała innych kapitanów. Gilmar mógł puścić dwa gole w finale, ale jego koledzy wbili Szwedom pięć. Znacznie istotniejszą rolę w złocie Brazylii odegrał w 1994 roku Claudio Taffarel - wreszcie, po długim czasie posuchy, znakomity specjalista w bramce Canarinhos. On zapoczątkował wysyp brazylijskich znakomitości w rękawicach. Gdyby zatrzymał Zizou na Stade de France, byłby pierwszy w tym topie. A dlaczego w takim razie pierwszy nie jest Gianluigi Buffon, który Zizou akurat zatrzymał? Tyle samo argumentów znaleźlibyśmy za takim rozstrzygnięciem, jak i... przeciwko. Jego klasa jest niepodważalna. Włoch był filarem drużyny mistrzów świata 2006. Gdyby nie obronił główki Zidane'a, Italia nie miałaby czterech gwiazdek w herbie. Druga rzecz - gdyby nie Byron Moreno, kto wie, jak daleko Squadra Gianluigi Buffon musiał uznać wyższość Manuela Neuera w naszym zestawieniu (fot. G. Wajda)Azzura zabrnęłaby w 2002 roku. A z drugiej strony jest Manuel Neuer - mistrz świata i prawdopodobnie najlepszy, choć nieuhonorowany, piłkarz mundialu w 2014 roku. Do tego brązowy medalista z RPA, do tego prekursor nowego stylu bronienia, uczestniczący w grze całego zespołu niczym jedenasty gracz z pola. W tych dwóch medalowych mundialach, w 13 meczach, puścił tylko 7 goli!Ricardo Zamora też mógł być mistrzem świata. Nie pozwolił mu na to faszyzujący włoski dyktator, za to Hiszpan doczekał się wiersza, którego autorem był Polak, Kazimierz Wierzyński. A czemu Gordon Banks tak wysoko? A czy bez niego Anglicy byliby mistrzami świata? A kto jest autorem najpiękniejszej parady w historii MŚ - w dodatku broniąc uderzenie Pelego? Obecność Jana Tomaszewskiego też nie powinna dziwić. To w końcu pierwszy człowiek, które na jednym mundialu obronił dwie jedenastki. Na końcu listy Antonio Carbajal. Może i przeciętny, może i było wielu lepszych (nawet na pewno), ale ilu z nas w dzieciństwie nie czytało z wypiekami na twarzy o legendarnym Meksykaninie, który długo był wyjątkowy na świecie, jako uczestnik pięciu mundiali. Przyboczni CesarzaKto może kierować defensywą, jeśli nie Franz Beckenbauer. Zrewolucjonizował futbol, na nowo zdefiniował miano środkowego obrońcy - równie groźnego w natarciu i rozegraniu, co skutecznego w defensywie. A przy tym nieziemsko eleganckiego. Kaiser zdobył na mundialach wszystkie trzy krążki, do tego już jako trener dorzucił srebro i złoto. W sumie pięć kół - prawdziwy Beckenbauer - najlepszy środkowy obrońca mundialiNie ma sensu opisywać każdego z jedenastu pozostałych środkowych obrońców. Niektórym jednak poświęcić kilka zdań trzeba. A zatem jest i drugi Polak - Władysław Żmuda. Dwukrotny medalista MŚ, zaliczył 21 meczów, co daje mu czwarte miejsce w historii ex aequo z Diego Maradoną i Uwe Seelerem. Dodatkowo - najlepszy młody zawodnik Weltmeisterschaft '74. Wyżej oceniliśmy Fabio Cannavaro od Gaetano Scirei, tudzież Carlesa Puyola od Sergio Ramosa. Przy Karlu-Heinzu Schnellingerze istotna uwaga - grywał również z powodzeniem na boku obrony. Daniel Passarella dopiero jedenasty, znacznie wyżej stoją notowania Oscara Ruggeriego. To jeden z najlepszych argentyńskich obrońców w historii Albiceleste na mundialach. El Cabezon, czyli Wielkogłowy, zagrał od deski do deski w Meksyku, gdzie zdobył tytuł mistrza, był także ważną postacią drużyny cztery lata później, gdzie Argentyna zatrzymała się dopiero na Niemcach w finale, grał oczywiście także w 1994 i po fantastycznym meczu z Rumunią zakończył karierę. Stawkę zamyka Jose Nasazzi. Niewiele o nim wiemy, prócz tego, że był kapitanem pierwszych mistrzów świata z 1930 roku i wybrany został najlepszym graczem urugwajskiego mundialu. W ostatniej chwili wypadł Franco Baresi, który stracił całą fazę pucharową WC '94, wrócił na finał, by pomylić się w konkursie rzutów karnych...Djalma, czyli hegemon Boczna obrona to domena Brazylijczyków. Zawsze byli w tym dobrzy, są zresztą do dziś. Nikt nie produkuje tak wielu udanych bocznych defensorów jak dzieje się to w Kraju Kawy. Obsadzają więc obie flanki w naszej drużynie marzeń. Zacznijmy od prawej. Wyższość Djalmy Santosa nad Cafu była problematyczna z tego powodu, że gigant sprzed 60 laty miał przed sobą cudowną maszynę do zdobywania bramek i tłamszenia rywala. Teoretycznie więc przypadek podobny do Gilmara, ale... nie do końca. Otóż DS, który jedyną swoją mundialowi bramkę wbił Złotej Jedenastce Węgier, jest jedynym, obok Beckenbauera, piłkarzem aż trzykrotnie nominowanym do fifowskiej drużyny marzeń! W siódemce prawych beków jest aż trzech Brazylijczyków i tyle samo Niemców - nie ma drugiej tak mocno zdominowanej przez obie nacje kategorii. Jeśli kogoś dziwi obecność Thomasa Bertholda, to oczywiście może, ale tylko dlatego, że Niemiec często grywał jako środkowy obrońca, a zdarzało się, że również w drugiej linii. Berti Vogts? Jeden z najmniej docenianych w kadrze RFN lat siedemdziesiątych, w której roiło się od gwiazd, ale cóż to był za obrońca! Nieustępliwy, twardy, waleczny - na trzech mundialach zagrał 19 meczów, wszystkie od 1. do 90. minuty, a dwukrotnie - do 120. Znacznie gorzej wiodło mu się, gdy został selekcjonerem, i to też odróżnia go od zajął drugie miejsce wśród prawych obrońców (fot. W. Sierakowski/400mm)Natychmiast rozprawmy się z lewą flanką. Identycznie jak Philipp Lahm i Lilian Thuram na prawej, tak tutaj Roberto Carlos, Ruud Krol i Paolo Maldini zaliczyli po dwa powołania do mundialowego All Star. O Brazylijczyku nie ma co się specjalnie rozpisywać - koń jaki jest, każdy widzi, a właściwie widział. W przypadku holenderskiego dwukrotnego wicemistrza świata ważne zastrzeżenie - w 1978 roku grał już w centrum defensywy. Podobnie zresztą ewoluował Maldini, jedyny z piłkarskich synów, który trafił do All Star śladami swojego ojca. Jeszcze bardziej spektakularną wędrówkę odbył Paul Breitner - mistrz świata na lewej obronie, wicemistrz jako środkowy pomocnik. Fantastyczny i zwycięski w Hiszpanii Antonio Cabrini, za argentyński mundial z czasem wybrany najlepszym młodym zawodnikiem (tę nagrodę FIFA oficjalnie przyznaje od 2006, potem zaś rozpisala ankietę wyróżniając młodych w latach 1958-2002). Zagrozić Roberto Carlosowi mógł jednak tylko Andreas Brehme. Wzorzec lewego obrońcy - może bez najwyższego polotu - do bólu skutecznego, niezmordowanego, odważnego. W Meksyku to on napoczął Francję w półfinale, z kolei we Włoszech był obok Lothara Matthaeusa najważniejszym architektem złotego medalu. Trafił do siatki w 1/8 finału z Holandią, w półfinale z Anglią, a w końcu - gdy niemoc ogarnęła kapitana - huknął z jedenastu metrów do siatki w finale, zmuszając do płaczu Diego Maradonę i wywołując euforię w powoli jednoczących się skrzydłaW ten sposób płynnie przejdźmy do skrzydeł, które są oczywiście... w kanarkowym kolorze. Prymat Garrinchy na prawej stronie jest tak naturalny, jak naturalny był talent czarodzieja z Pau Grande. O jego słabościach pozaboiskowych i sile sportowej napisano wszystko. Przy nim, w 1958, dorastał Pele, a kiedy Pelego zabrakło w pewnym momencie w Chile, Puchar Świata wygrał Brazylii Mane. Koniec i kropka. Zapytaj o sensacyjną reprezentację RFN z 1954 roku, a dziewięciu na dziesięciu pytanych odrzeknie: Fritz Walter. Odrzeknie słusznie, ale najdonośniej i tak zabrzmi krzyk dziesiątego, który wskaże Helmuta Rahna. Boss - tak na niego mówili, przede wszystkim w Essen, gdzie był więcej niż szefem. Na dwóch mundialach - złoto i półfinał - rozegrał 10 meczów, strzelił 10 goli. W Bernie Niemcy przegrywali z Węgrami 0:2, czyli zgodnie z planem. Ale nie był to plan skrzydłowego Rot-Weiss, który najpierw podał do Morlocka, łapiąc kontakt z rywalem, a potem osobiście trafił jeszcze dwukrotnie do siatki Grosicsa, rujnując mit drużyny, która miała być było więcej lepszych skrzydłowych od Grzegorza Laty, ale Polak był postacią niezwykłą. Dwa medale MŚ, dorobek meczowo-bramkowy: 20/10. Król strzelców mundialu '74, osiem lat później zamienił się w robotnika, wyrobnika, pomagiera harującego jak wół na sławę innych. I w tej drugiej roli był równie fascynujący jak w stroju egzekutora. Najwyżej sklasyfikowany Polak w tym rankingu. O Jorge Burruchadze - z ręką na sercu - byśmy zapomnieli. Pamiętając o golu, który dał Argentynie mistrzostwo świata, zagubiliśmy gdzieś jego wkład w srebro '90, a był niebagatelny. To akurat wina Maradony, który swoim zwyczajem przesłania wszystko i wszystkich. Leo Messi zaliczył już cztery mundiale, lecz tylko z jednego może być umiarkowanie zadowolony, choć Złota Piłka mu się akurat nie należała. Pierre Littbarski - jeśli można było się zachwycać drużyną RFN '82, to tylko z uwagi na skrzydłowego Kolonii, jako że Bernd Schuster był nieobecny, a Hansi Mueller kontuzjowany. Krzywonogi Litti najlepiej grał właśnie w Hiszpanii, w Meksyku już tak nie czarował, by niespodziewanie, w nieco innej boiskowej roli, stać się podporą mistrzów włoskiego Il Mondiale. Alcides Ghiggia to kliniczny przypadek gracza, który błyszczał krótko, ale tak intensywnie, że oślepiał. W reprezentacji Urugwaju rozegrał tylko 12 meczów i zdobył 4 bramki. Wszystkie na mundialu, po jednej w każdym występie, w tym tę najważniejszą, która uciszyła Maracanę i podniosła odsetek samobójstw w Brazylii Anno Lato - jeden z pięciu Polaków wyróżnionych w naszym zestawieniuCentrum dowodzeniaWłaściwie co jeden, to lepszy. Nie ma sensu wystawiać im laurek, tym bardziej że wielu Czytelnicy doskonale pamiętają z boiska. Byli dowódcami teamów, często kapitanami, wiedli niczym generałowie drużyny do zwycięstw, choć nie wszyscy zostali mistrzami świata. A właściwie nie zostało nimi tylko dwóch ostatnich - zgoła zresztą różnych pomocników. Cóż o nich wszystkich można napisać. Dunga był wielkim piłkarzem, choć miał ponoć także - jak żartowano lub zazdroszczono - inne wielkie ukryte walory. Didi - najbardziej nam żal, że papierowy system 1-4-4-2, który zaproponowaliśmy do wyboru naszej jedenastki marzeń, wykluczył go z pierwszego składu. Bo wyeliminował człowieka, który rządził pierwszą wielką Brazylią, a którego uderzenia kłóciły się z prawami fizyki. O znamienitym kapitanie Celeste '50 - Obdulio Vareli wiemy mało, ale zapytajcie każde dziecko w Urugwaju o niego, a złoży ręce niczym do modlitwy. Trzech zawodników z tego grona zasługuje na oddzielne potraktowanie. Najpierw Giovanni Ferrari. Osiem razy zdobywał mistrzostwo Włoch, ale - co ważniejsze - dwukrotnie mistrzostwo świata w latach 1934-38. Z kolei jego kompan z włoskiej kadry Luis Monti sięgnął po tytuł tylko w 1934, ale jest jedynym piłkarzem w historii futbolu, który zdobywał medale z dwoma różnymi reprezentacjami. Nim bowiem przyjął włoskie obywatelstwo, cztery lata wcześniej został wicemistrzem świata z Argentyną. I w końcu słowo o numerze 1, czyli Matthaeusie. Grał na pięciu mundialach (tylko trzech zawodników tego dokonało, przy czym dwaj pozostali to mniej znaczący w historii dyscypliny Meksykanie), zdobył trzy medale (dwa razy srebro, raz złoto), dorzucił dwa ćwierćfinały, rozegrał 25 meczów (rekord!), był defensywnym pomocnikiem, ofensywnym, także libero. W reprezentacji RFN dobrnął do 150. występów. Mówiono, że był nieznośny, kapryśny, despotyczny, konfliktowy. Może i tak, ale był fantastycznym 10U szczytu kariery Lothar występował z numerem 10 na koszulce, najbardziej prestiżowym, ale i najcięższym. Numerem często zarezerwowanym dla ofensywnych pomocników. Z tym że akurat z pozycjami jest mały kłopot. Bo czy Diego Maradona był ofensywnym pomocnikiem? No nie do końca. Był na pewno diabłem wcielonym, nawet jeśli zainspirował do powstania kościoła swojego imienia, którego wyznawcy, nazywając się diegorianami, mają swoje dziesięć przykazań, specjalnie ułożone modlitwy, a nową erę liczą od dnia 30 października 1960 roku. Nie można nie kochać Maradony, nawet jeśli zdradza cię notorycznie. Nawet jeśli jest gruby, brzydki i mówi od rzeczy. W jakimś stopniu wszyscy jesteśmy diegorianami. Gdyby został powołany na mundial w 1978 roku (a powinien był), gdyby sędzia nie podyktował karnego dla Niemców w 1990 (a nie powinien był), Diego miałby trzy tytuły mistrza świata. Ma jeden plus dwie najsłynniejsze bramki w dziejach Diego - najlepsza 10 w historii mundialiSą tacy, których zapamiętamy z uwagi na jeden turniej czy choćby jedno wybitne kopnięcie piłki (Roberto Rivelino, Andres Iniesta), lecz wielu na tej liście to prawdziwe mundialowe maszyny. Zwłaszcza te „Made in Germany". Prześledźcie mundialowe statystyki Wolfganga Overatha, Thomasa Muellera czy nawet Michaela Ballacka - są porażające. Jeśli kogoś dziwi obecność na ostatnim miejscu Peruwiańczyka, niech nie lekceważy Teofilo Cubillasa. Miał 20 lat, gdy zaciągnął drużynę do ćwierćfinału Mexico '70. Tam nie sprostał Pelemu, lecz i tak zapisał się w końcu w annałach jako najlepszy młodzieniec na tym niezwykłym mundialu. Osiem lat później znalazł się już w All Star. Imprezą życia Michela Platiniego było Euro 1984, lecz francuski mistrz rzutów wolnych rozegrał też trzy bardzo dobre światowe czempionaty. W Hiszpanii i Meksyku dotarł do półfinałów, znalazł się w All Star tych turniejów, ale już w Argentynie, pokazał, że za chwilę będzie na piłkarskim szczycie. I wreszcie dwóch kolejnych i ostatnich już na listach Polaków. Dlaczego Zbigniew Boniek przed Kazimierzem Deyną? Obaj zdobyli takie same medale, obaj za grę w mistrzostwach (odpowiednio: 1974 i 1982) w identyczny sposób uhonorowani zostali przez redakcję „France Football". O kolejności zadecydował więc turniej, który był pomiędzy „ich" imprezami. W Argentynie Deyna zawiódł. Boniek zaś należał do jednych z odkryć turnieju i właśnie rozpoczynał marsz po ile pierwsze miejsce Maradony nie podlegało dyskusji, nad drugim należało się pogłowić. Może gdyby nie feralna w skutkach decyzja trenera angielskiej reprezentacji Alfa Ramseya podczas Mexico '70 o pochopnie przeprowadzonej zmianie, notowania Bobby'ego Charltona byłyby jeszcze wyższe? Musiał jednak uznać wyższość Zizou, który dał Francji złoty medal 1998 i odebrał nadzieje na powtórkę tego sukcesu osiem lat później. Zanim jednak je odebrał, nokautując włoskiego prowokatora, najpierw niczym wielki generał wprowadził trójkolorowych do finału, a tam rozgrywał znów wielki mecz, może nawet większy niż na Stade de France. Ale jak przeciwko Bonapartemu pod Waterloo, tak w Berlinie wszystko sprzysięgło się przeciw niemu - fantastyczny Buffon i obrzydliwy i cała resztaNawet jeśli Maradona ma swój kościół, żadna bufonada nie może usprawiedliwiać parsknięcia Diego o Pele: „Niech wraca do muzeum". Z drugiej strony Argentyńczyk może mieć rację, ponieważ Pele nadaje się do muzeum jak nikt inny. Stanowi punkt odniesienia dla innych. Tomaszewski widząc Brazylijczyka w szatni, zaniemówił zdumiony jego proporcjonalną, atletyczną sylwetką i tężyzną. Pele jest niczym wzorzec piłkarza wykradziony z siedziby Międzynarodowego Biura Wag i Miar w Sevres. To wciąż jedyny osobnik, który jako piłkarz wywalczył trzy tytuły mistrza świata. Gdyby nie został brutalnie skopany na Wyspach, może byłby poczwórnym czempionem...O jego pierwszym miejscu nie ma sensu dyskutować, podobnie jak o partnerującym w ataku Jedenastki Marzeń „PN" Gerdzie Muellerze. Ten z kolei mógłby robić za wzorzec środkowego napastnika. Rodak Pelego, znakomity Ronaldo, jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy napastnik pierwszej dekady XXI wieku, być może byłby jeszcze wyżej, gdyby nie kilka godzin, które zniszczyło młody organizm przed finałowym meczem World Cup '98. W pierwszej piątce jest aż dwóch Włochów. Paolo Rossi wygrał w pojedynkę Italii hiszpański mundial, ale był już znakomity cztery lata wcześniej. Natomiast Giuseppe Meazza to absolutna legenda nie tylko Interu Mediolan, ale całego calcio. Człowiek, którego nazwiskiem nazwano jeden z najpiękniejszych i najsłynniejszych stadionów, dwukrotny mistrz świata w latach przedwojennych. Mało kto go pamięta, żyją zapewne już nieliczni, którzy widzieli go na boisku. W każdym razie włoski intelektualista Luigi Veronelli miał rzec: „Widziałem także Pelego. Nie osiągnął tej samej elegancji w grze, co Meazza".Wśród napastników cała armia Niemców, w tym zadziwiająco regularni i utytułowani: Uwe Seeler i Rudi Voeller, ale przede wszystkim też jeden urodzony w Polsce. Konkretnie w Opolu, na osiedlu „deskowców", jako Mirosław Kloze. Już jako Miro Klose zdobył 16 bramek na mundialach, co czyni go najskuteczniejszym graczem w dziejach zmagań o piłkarskie mistrzostwo globu. Za nim wspomniani Ronaldo i Mueller, a także Just Fontaine, który swoje 13 bramek skolekcjonował podczas jednego turnieju!Wyżej od Klosego sytuujemy jednak Vavę, niezwykłego Brazylijczyka, który jako pierwszy w historii zdobywał bramki w dwóch meczach finałowych MŚ - po nim jeszcze ta sztuka udała się Pelemu, Zidane'owi i Breitnerowi. Na 14. pozycji (numer lokaty nieprzypadkowy) Johan Cruyff. I nisko, i wysoko. Boski Holender nie był pomocnikiem jak uparcie utrzymują do dziś niektórzy, był napastnikiem, zagrał cudowny turniej w RFN, ale... tylko jeden. W dodatku bez złotego krążka, w dodatku tylko z trzema trafieniami. Lecz przecież to był Cruyff, piłkarz tak zjawiskowy, że nie wolno mierzyć go suchymi liczbami. Karl-Heinz Rummenigge zdobył dwa srebrne medale, lecz gdyby był w pełni sił, prawdopodobnie te krążki miałyby inny kolor. Listę zamyka Guillermo Stabile - premierowy król strzelców premierowego mundialu. Niech obecność legendarnego Argentyńczyka będzie po prostu hołdem złożonym wszystkim „starym" goleadorom z Leonidasem i Ademirem na czele, których akurat zabrakło na naszej 99BRAMKARZE (13)1. Manuel Neuer (Niemcy)2. Gianluigi Buffon (Włochy)3. Gordon Banks (Anglia)4. Dino Zoff (Włochy)5. Gilmar (Brazylia)6. Claudio Taffarel (Brazylia)7. Sepp Maier (Niemcy)8. Iker Casillas (Hiszpania)9. Ricardo Zamora (Hiszpania)10. Sergio Goycoechea (Argentyna)11. Lew Jaszyn (Rosja/ZSRR)12. Jan Tomaszewski (Polska)13. Antonio Carbajal (Meksyk)PRAWI OBROŃCY (7)1. Djalma Santos (Brazylia)2. Cafu (Brazylia)3. Philipp Lahm (Niemcy)4. Lilian Thuram (Francja)5. Berti Vogts (Niemcy)6. Carlos Alberto Torres (Brazylia)7. Thomas Berthold (Niemcy)ŚRODKOWI OBROŃCY (11)1. Franz Beckenbauer (Niemcy)2. Bobby Moore (Anglia)3. Carles Puyol (Hiszpania)4. Oscar Ruggeri (Argentyna)5. Gaetano Scirea (Włochy)6. Fabio Cannavaro (Włochy)7. Karl-Heinz Schnellinger (Niemcy)8. Sergio Ramos (Hiszpania)9. Władysław Żmuda (Polska)10. Daniel Passarella (Argentyna)11. Jose Nasazzi (Urugwaj)LEWI OBROŃCY (7)1. Roberto Carlos (Brazylia)2. Andreas Brehme (Niemcy)3. Antonio Cabrini (Włochy)4. Ruud Krol (Holandia)5. Paolo Maldini (Włochy)6. Nilton Santos (Brazylia)7. Paul Breitner (Niemcy)PRAWOSKRZYDŁOWI/PRAWI POMOCNICY (8)1. Garrincha (Brazylia)2. Helmut Rahn (Niemcy)3. Grzegorz Lato (Polska)4. Jorge Burruchaga (Argentyna)5. Pierre Littbarski (Niemcy)6. Leo Messi (Argentyna)7. Johnny Rep (Holandia)8. Alcides Ghiggia (Urugwaj)ŚRODKOWI/COFNIĘCI POMOCNICY (13)1. Lothar Matthaeus (Niemcy)2. Didi (Brazylia)3. Dunga (Brazylia)4. Luis Monti (Argentyna/Włochy)5. Zito (Brazylia)6. Bastian Schweinsteiger (Niemcy)7. Obdulio Varela (Urugwaj)8. Andrea Pirlo (Włochy)9. Xavi (Hiszpania)10. Marco Tardelli (Włochy)11. Giovanni Ferrari (Włochy)12. Javier Mascherano (Argentyna)13. Luka Modrić (Chorwacja)OFENSYWNI POMOCNCY (15)1. Diego Maradona (Argentyna)2. Zinedine Zidane (Francja)3. Bobby Charlton (Anglia)4. Andres Iniesta (Hiszpania)5. Roberto Rivelino (Brazylia)6. Wolfgang Overath (Niemcy)7. Thomas Mueller (Niemcy)8. Johan Neeskens (Holandia)9. Roberto Baggio (Włochy)10. Michel Platini (Francja)11. Michael Ballack (Niemcy)12. Wesley Sneijder (Holandia)13. Zbigniew Boniek (Polska)14. Kazimierz Deyna (Polska)15. Teofilo Cubillas (Peru)LEWOSKRZYDŁOWI/LEWI POMOCNICY (7)1. Mario Zagallo (Brazylia)2. Robbie Rensenbrink (Holandia)3. Rivaldo (Brazylia)4. Thierry Henry (Francja)5. Martin Peters (Anglia)6. Cristiano Ronaldo (Portugalia)7. Antoine Griezmann (Francja)NAPASTNICY (18)1. Pele (Brazylia)2. Gerd Mueller (Niemcy)3. Giuseppe Meazza (Włochy)4. Ronaldo (Brazylia)5. Paolo Rossi (Włochy)6. Vava (Brazylia)7. Miroslav Klose (Niemcy)8. Jairzinho (Brazylia)9. Just Fontaine (Francja)10. Eusebio (Portugalia)11. Sandor Kocsis (Węgry)12. Rudi Voeller (Niemcy)13. Uwe Seeler (Niemcy)14. Johan Cruyff (Holandia)15. Juergen Klinsmann (Niemcy)16. Mario Kempes (Argentyna)17. Karl-Heinz Rummenigge (Niemcy)18. Guillermo Stabile (Argentyna)ZBIGNIEW MUCHATEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU "PIŁKA NOŻNA" (nr 21/2020)
W linii defensywnej reprezentacji Polski występowało wielu świetnie wyszkolonych i utalentowanych piłkarzy. Stawiamy przed tobą kolejne wyzwanie - rozpoznaj ich bezbłędnie na zdjęciach. Jak zawsze życzymy powodzenia! Łukasz Żaguń 10 Marca 2022, 08:10 Pytanie 1/15 Zaczynamy od 91-krotnego reprezentanta Polski, który cztery razy uczestniczył z kadrą w mistrzostwach świata. O kim mowa? Jerzy Gorgoń Andrzej Szarmach Władysław Żmuda Polub Piłkę Nożną na Facebooku Udostępnij Tweetnij Skomentuj 1 Zgłoś błąd WP SportoweFakty
1 lut, 15:53 Ten tekst przeczytasz w 1 minutę W grach piłkarskich, podobnie jak w prawdziwym życiu, u najlepszych napastników świata widzimy często dwie cechy. Szybkość i umiejętność wykończenia akcji. Oczywiście to nie wszystko, co liczy się u napastnika, ale jeśli piłkarz jest w stanie uciec obrońcy i pokonać bramkarza rywali, to będzie użyteczny w każdej drużynie w FIFA 22. Foto: EA Sports FIFA 22 Zacznijmy od listy piłkarzy z najlepszym wykończeniem. Nie będzie to zaskoczeniem, jeśli powiemy, że każdy fan piłki nożnej na świecie powinien znać występujące na niej nazwiska. Ronaldo, Messi oraz Lewandowski "odskoczyli" nieco reszcie stawki. Tuż za tą trójką znajdują się Kane i Haaland. Czyli w pierwszej piątce dominują typowi, środkowi napastnicy, z wyjątkiem Messiego. Zobacz też: FIFA i PES będą mieli konkurencję? Cristiano Ronaldo ambasadorem gry Lista napastników z najlepszym wykończeniem w FIFA 22: Ronaldo - 95 Messi - 95 Lewandowski - 95 Kane - 94 Haaland - 94 Mbappe - 93 Salah - 93 Suarez - 92 Lukaku - 92 Benzema - 91 Immobile - 91 Vardy - 91 Jednak jak już wspomnieliśmy na początku, wykończenie to nie wszystko. W FIFA 22 liczy się też szybkość. Jednak lista najszybszych napastników nie będzie pokrywać się mocno z tą dotyczącą piłkarzy z najlepszym wykończeniem. Głównie dlatego, że skrzydłowi też często mogą być ustawiani w ataku. Są oni szybsi od "typowych" napastników, ale za to nie są tak dobrymi strzelcami. Wyjątek oczywiście stanowią Kylian Mbappe i Earling Haaland. Zobacz także: Najlepsi i najszybsi pomocnicy w FIFA 22 Lista najszybszych napastników w FIFA 22: K. Mbappe - 97 Adama Traore - 96 K. Schade - 95 Inaki Williams - 95 D. James - 95 F. Acheampong - 94 S. Mamba - 94 P. Daka - 94 L. Maina - 94 I. Sarr - 94 Rafa - 94 E. Haaland - 94 Data utworzenia: 1 lutego 2022 15:53 To również cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.
W rankingu najlepsi pomocnicy na świecie przedstawiamy nasze subiektywne zestawienie zarówno defensywnych, jak i ofensywnych piłkarzy. Przemawiają za nimi nie tylko liczby, ale też olbrzymi wkład, jaki wnoszą do gry swoich drużyn. Kim są najlepsi pomocnicy na świecie? Przygotowaliśmy ranking ośmiu najlepszych pomocników świata. Przy każdym z nazwisk znajdziesz wyjaśnienie, dlaczego umieściliśmy je na naszej liście. Gotowy? No to zaczynajmy! 1. Joshua Kimmich Zacznijmy od tego, że Joshua Kimmich to bardzo uniwersalny gracz. Może grać zarówno na prawej obronie, ale równie dobrze jako środkowy, defensywny pomocnik. W tym sezonie w 20 meczach Bundesligi zdobył 3 bramki i zanotował 8 asyst. To od niego w dużej mierze zależą poczynania Bayernu Monachium w środku pola, gdzie gra najcześciej jako szóstka lub ósemka. Kimmich to zaawansowany technicznie gracz, szybki, a w dodatku wykazujący się na boisku olbrzymim sprytem. 2. Tony Kroos Choć Kroosowi już dwa lata temu stuknęła trzydziestka, to nikt nie wyobraża sobie środka pola Realu Madryt bez perfekcyjnego Niemca. Dlatego też nasz ranking środkowych pomocników musiał ująć jego nazwisko. Toni Kroos słynie z zaskakującej celności podań. Jak mało kto, z chirurgiczną precyzją potrafi przerzucić piłkę przez całe boisko. Kiedy gra ustawiony jako ósemka, wówczas pokazuje pełnie swoich możliwości w rozgrywaniu i kreowaniu akcji. Czasami gra też nieco cofnięty, ale wówczas, trudno nie zauważyć, że traci większość ze swoich ofensywnych atutów. 3. N’golo Kante Francuz to piłkarz, którego Chelsea zazdrości wiele klubów. Jeśli interesują Cię najlepsi defensywni pomocnicy na świecie, to z pewnością ranking ten otworzyłby właśnie czarnoskóry gracz ze Stamford Bridge. Nic dziwnego, że znalazł się wśród naszych najlepszych środkowych pomocników. Francuz słynie ze znakomitej gry w destrukcji oraz żelaznych płuc. Jego wrodzonym atutem jest spokój, który potrafi wykorzystać także na boisku, nawet w najbardziej newralgicznych momentach. Kolejna z cech charakteru: sromność nie pozwala mu odpuszczać i często widzimy N'golo Kante harującego od lini do linii, czy jak mawiają Anglicy box-to-box. 4. Marco Verratti Najlepsi pomocnicy na świecie to także Marco Verratti. Filigranowy dyrygent środka pola w PSG, jak i reprezentacji Włoch. Verratti jest mózgiem każdej z tych drużyn. Trudno sobie wyobrazić, że kiedy jest na boisku, żeby piłka nie przeszła przez niego w każdej akcji. Dysponuje znakomitym przeglądem pola i różnorodnym wachlarzem kapitalnych podań. 5. Jordan Henderson Henderson to piłkarz, który nigdy nie odpuszcza. Dysponuje kapitalnymi cechami motorycznymi i dość często otwiera kolegom drogę do bramki. W tym sezonie Premier League zanotował już pięć asyst. Choć w swojej karierze miał różne epizody, to dziś nikt nie wyobraża sobie środka pola Liverpoolu bez niego. 6. Kevin De Bruyne Ofensywny gracz Manchesteru City zalicza się również do naszego rankingu najlepsi pomocnicy świata. De Bruyne to jeden z reprezentantów złotego pokolenia belgijskiej piłki. 9 goli i 3 asysty w tym sezonie znów pokazują, że Belg jest w gazie. Potrafi on prowadzić piłkę przy nodze i manerwować rywalami, jak mało kto. Przy kontratakach jest zabójczo skuteczny. W mgnieniu oka potrafi nawet w pojedynkę wykreować sobie sytuację na zdobycie bramki. 7. Bernardo Silva Najlepsi pomocnicy na świecie po raz kolejny wędrują do błękitnej części Manchesteru. Bernanrdo Silva to niezwykle dynamiczny ofensywny pomocnik. Portugalczyk potrafi dryblować jak mało kto. Jest przy tym szybki i nienaganny pod względem technicznym. Powstrzymać go w pojedynku jeden na jeden to nielada sukces. Silva często otwiera kolegom drogę do bramki, ale i sam potrafi wziąć na siebie ciężar strzelania goli. 7 bramek w tym sezonie Premier League mówi samo za siebie. Sposób w jaki prowadzi piłkę przy nodze powoduje, że ręce aż same składają się do oklasków. 8. Bruno Fernandes Kiedy przedstawiani są najlepsi pomocnicy na świecie, nie można zapominać o Bruno Fernandesie. Portugalczyk ma już w tym sezonie 9 bramek i 6 asyst. Odgrywa pierwsze skrzypce w Manchesterze United, a o jego bajecznej technice czy precyzyjnym uderzeniu nawet z najtrudniejszej pozycji wiedzą już wszyscy. I to by było na tyle, jeśli chodzi o nasz ranking. Lubisz takie zestawienia? Sprawdź więc, kim są najlepsi polscy bramkarze oraz najlepsi prawi obrońcy na świecie.
najlepsi obrońcy świata piłka nożna